U...hu hu...zaraz tu patelnie pójdą w ruch!

Albo coś innego cięzkiego.
My też niestety częściej się kłócimy, odkąd Zosia jest na świecie i właśnie o takie głupoty. Ale to niestety ja jestem głównym motorkiem tych kłótni:-( Dopiero po fakcie (jak juz walnę coś nieprzemyslanego) przychodzi mi do głowy, że jestem fujara i szkoda zycia na takie rzeczy.
No i cóż...to zwykle ja zostawiam pampersy na srodku pokoju

i czasem od razu zaczynam szaleć z małą i zapomne sprzątnąć. A potem mój D. wraca z pracy i sprząta

Taki charakterek i staram sie to zmieniać, ale raz wychodzi, a raz nie...Juz nie wspomne jak wyglada pokój po moich artystycznych szaleństwach

Jak pobojowisko. Potem to oczywiście sprzatam, tak w ogóle to mam czysto w domu. Tylko taka jestem, ze nie dokładam rzeczy na miejsce od razu. To mojego męża strasznie złości. Rzadko mi o tym wspomina, ale wiem, ze czasem ledwo się powstrzymuje.
Beatko Z. z poprzednich potów wywnioskowałam, ze Twój mąż to fajny facet - może miał zły dzień?
A w ogóle to wiecie co ja nabroiłam? Właśnie zjadłam paczkę chipsów

Uwielbiam chipsy i miałam w domu. Chciałam zjeśc tylko jednego, a zjadłam wszystkie. Mam nadzieję, ze małej nic nie będzie po tym swinstwie

Jestam wyrodną żonąi matką



:-(