Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
chwale chwale ale to nic nie daje i nie krytykuje go tylko chialabym go czegos nauczyc ale masz racje on kompletnie nie radzi sobie z krytyka, no coz taki jego minus....A mówisz mu tez czasem, ze cos robi super? Np. że jest super tatą, ze mała uwielbia sie z nim bawic, ze cieszy sie , jak wraca z pracy, ze sobie dobrze radzi z przewijaniem itd? Pewnie tak... Moze ma takie usposobienie, ze nie radzi sobie z krytyką? I wtedy trzeba jak z jajkiem, niestety.
Ja mam chyba cos z faceta!Bo wiecie co...jak piszecie o swoich mężach, to ja mam ochote ich bronic, bo ja sie zachowuje podobnie
I przez to chyba ich rozumiem. No cóż...widać jestem łośkiem
Nie bijcie!

no i o to żeby mała się nie zaraziła tym cholerstwem.
Ona biedna po diagnozie o mało nie zwariowała z nerwów.
ja z moim po pordzie tez się częściej kłócmy, o bzdety typu niezamknięte pudełko z chusteczkami, niewyniesiony pampek z pokoju małej, nie zamkniet z mlekiem. Albo wkurza mnie niemiłosiernie jak zrobi Julce butle i stawia ją na stole i sie z nia bawi , zamiast podać ciepłe mleko podaje chłodne, lub jak wpracy i rzuca na jej kocyk skarpety
facet tylko taki leniwy czasem i niechlujny , on twierdzi że to zmęczenie po 8-12 h pracy. ja dzis nie powinnam zrobic obiad losiowi bo mnie wczoraj wpienil, ale zrobie a niech mu bedzie. wczoraj przyszla do nas dziewczyna mojego brata i po jakims czasie wrocil seb z pracy, zjadl obiad itd potem bawi sie z mala i mielismy sie zaraz zbierac do sklepu i przy okazji podwiezc przyszla bratowa do domku, no nic ja mu mowie cytuje "sebus czy moglbys zmienic Marisce body bo ma brudne i mokre?" a on na to nie bo wcale nie jest morke...no nic potem z tekstem ze ja jestem nienormalna bo ciagle karze mu cos robic
i ze sie czepiam i takie tam... wszystko przy tej dziewczynie. boze tak sie nie robi! jak ma cos do mnie to niech mi powie to na osobnosci! ciol jeden! wieczorem mu potem mowie a on zaczal gadac ze ja ciagle cos od niego chce. no wiecie co, on pracuje 8 godz wraca z roboty nazre sie i wszystko ma w d....ze niby ja nic nie robie
a walizki po moim powrocie z polski stoja juz 2 tyg w sypialni bo len nie schowa na strych, ja mu to mowie a on z tekstem zeby mu przypomniala bo on zapomnial, kurna przeciez stoja na srodku pokoju w ktorym spi codziennie....
szkoda gadac. mam dzis nerwa bo odwrocil kota ogonem
ps. wierzycie w przesad o lustrze? jak sie go zbije?
;-):-)!


;-)
ale nie wiem ile z tego zrozumiał


