reklama

Lipiec 2009

reklama
:-(:-(A ja jestem wyrodna matką :-(:-(:-(

Dzisiaj nakrzyczałąm w nocy na Jasia i wogole ciągle jestem na niego wściekła ... a przecież ten maluch jest niczemu winny ale ja juz mam dość ... :-(:-(:-(
Wy piszecie że nie możecie się rozstać z maluchami... że pracujecie i ciężko Wam jest bez dzieci a ja ... ja bym wszystko oddała żeby wyjść gdzieś bez niego :-(:-( siedze ciągle z nim w 4 ścianach i czuje się jak niewolnica :-(:-( zupki dupki kupki :-(:-( chyba przechodze jakaś depresje bo mam dość ... :-(
Mąż mi niby pomaga ale on pracuje teraz na noc więc w dzień chciałby troszke się przespać a ja znowu z Jasiem :-(:-( a on jak trace mu się z oczu na 5 minut to zaczyna ryczeć :no::no:

Jestem załąmana :no:
 
Witam się z rana!
Widzę, że tu jeszcze jest pusto.... My dzisiaj od 6 na nogach, bo moi rodzice przyprowadzili mi przybranego brata do opieki. Ja już mam dosyć:-D Cały czas pyta "a dlaczego". Mnie już głowa boli od pytań, a tu dopiero dzień się zaczął... :-p

Alusia- nie jesteś wyrodną matką. Nie dziwię się, że masz dosyć skoro siedzisz cały czas zamknięta w domu. Ja już teraz pracuję, więc u mnie jest inaczej. Ale póki siedziałam cały czas z Mateuszkiem, to starałam się z nim jak najczęściej wychodzić do ludzi. No bo nie miałam też z kim go zostawić, więc wyjścia samej były praktycznie niemożliwe. Ale próbowałam się wyrwać chociaż wieczorem do sklepu:-p Może porozmawiaj ze swoim mężem, niech troszkę Cię odciąży. Może weźmie małego na spacerek.... No, bo Ty teraz to całkiem uziemiona jesteś:baffled: Nie martw się, gips niedługo Ci ściągną, przyjdzie wiosna, częściej będziesz wychodzić z Jasiem na dwór i będzie lepiej! :tak:
 
Dzięki Olcia ... mąż stara się mnie odciążyć , zabiera Jasia do babć i wogole ale praktycznie 22godz na dobe z nim jestem a jemu sie teraz włączyła tęsknota za mną i bęze mnie ciągle ryczy :(( mam dość ..
 
Witamy się w czwartek:-):-):-)
jeszcze tylko dziś i jutro i znowu weekend :tak::tak::tak:

za nami nocka całkiem przyjemna, mała spała od 21.15 do 7.30 więc teraz jest wyspana lezy na łóżku obładowana zabawkami, bawi się i gaworzy po swojemu :-):-):-) mam nadzieje, że nie zapeszę i że zaraz nie będzie marudzić:sorry2::sorry2::sorry2:
teraz lecę was podczytać bo jeszcze nie miałam okazji

Alusia a tobie przesyłam mega dużo pozytywnej energii, poproś męża aby został trochę z synkiem a ty idź sobie na zakupy, do fryzjera i popraw sobie humor, zobaczysz od razu będzie lepiej, i nie przejmuj się kobietko, każda z nas ma jakieś gorsze dni, ale trzeba dopatrywać się pozytywów we wszystkim co robimy, trzymam kciuki za poprawę nastroju:tak::tak::tak::tak::tak:
 
Witamy się i my!

Nocka była ok:tak: Zosia zasnęła o 22ej, wstała o 3.30 na herbatke i potem spała do 6.30. Takze jestem dzis wypoczeta, zwarta i gotowa:-).Siadłam przed komputerem z zamirem dłuuuuuuuuuuugiegi i namietnego odpisywania na Wasze posty, a tu zaledwie kilka od wczoraj:-(

Willsi przykro mi z powodu choroby Małgosi:-(Niech szybciutko wraca do zdrówka!

Gabiazku i jak sie oddychało? A co do podróży, to doskonale Cie rozumiem. Pewnie do rodziny jedziesz- ja tez mam do rodziców kawał drogi -350km. A swieta gdzie spedzalas, skoro to pierwsza podróż z Karolinka? Ja sie wyjazdu na swieta bałam potwornie, bo Zosia zawsze płakała w foteliku i jak sobie wyobraziłam, ze bedzie płakac całe 6 godzin, to mi sie odechciewało. Ale niespodzianke nam zrobiła - spała cała droge:-) Trzymam kciuki za Was!

Olcia - zapomniałam Ci napisac, ze fajnie, ze temperaturka jest wyzsza:tak:Pewnie czujesz sie spokojniej. Ja odkad daje Zosi 3 posiłki inne niz moje mleczko, tez mam regularniejsze cykle.

Alusia ja Ciebie rozumiem. Tez mam dni kompletnego załamania. Siedze z mała całymi dniami, nie mam w tej zakichanej dziurze zadnej kolezanki, nie mam z kim pogadac, ani gdzie wyjsc. Do pracy nie wracam. Rodzina daleko. Maz mi bardzo duzo pomaga, ale wraca z pracy ok17tej, zjemy obiad i juz trzeba kapac mała i szykowac sie do spania. Ty do tego jestes w ciazy i hormonki szaleja:tak: wiec masz prawo miec takie nastroje. Ale pomysl, ze one tez w duzej mierze zaleza od Ciebie samej i wcale Ci nie pomagaja, a tylko psuja radosc z ciazy i Jasia:no:. Zmien to, co mozesz zmienic, a to, czego nie, po prostu trzeba zaakceptowac i juz. Trzymaj sie cieplutko.

Nie wiem czy mnie jakies choróbskonie bierze. Głowa mnie boli od przedwczoraj, a dzis to juz naprawde bardzo i cos czuje, ze gardło pobolewa. Oj, lepiej, zeby nie.:no:

Mój mezus dzis ma słuzbe 24h, wiec nie ma go na noc. Cy ktos mi dotrzyma wobec tego towarzystwa wieczorkiem?:-( Licze na to. Bo jak nie, to bede płakusiac!!!
 
Ostatnia edycja:
Adudz no nie mam szans narazie nigdzie iść bo mój gips mi przeszkadza... :( ale dzisiaj jade na urodziny do dziadka a Jaś zostaje z moją mamą więc mam okazje odpocząc 3h :) dobre i to ...
 
Fakrycznie dużo nie naprodukowałyście od wczoraj

niuta GRATULACJE do MAKSIA:-):-):-)

gabiaz mam nadzieję, ze podróż minie bez problemui że szybko i szczęśliwie do celu dotrzecie,
Wilsonko dla twojej córeczki dużo zdrówka niech to zapalenie ucha i ból gardełka szybciuitko minie
Ada mam nadzieję, że u twojej pociechy to zapalenie ucha też już mija
Dmuchawcu ja chyba teżmuszę wybróbować ten sposób z czajnikiem

coś jeszcze miałam napisać, ale już nie pamietam co:confused::confused::confused:

i tak jakoś wyszło, ze tego posta pisałam 45 min:-p:-p:-p co chwilkę przerywając i bawiąc się z małą:tak::tak::tak:

teraz lecę zrobić sbie kolejną kawkę, może ktoś ma ochotę??

odezwę się jeszcze potem, bo teraz chyba monia się juz zmęczyła i musze się obok niej położyć to przyśnie i zrobi sobie drzemkę
 
Adudz no nie mam szans narazie nigdzie iść bo mój gips mi przeszkadza... :( ale dzisiaj jade na urodziny do dziadka a Jaś zostaje z moją mamą więc mam okazje odpocząc 3h :) dobre i to ...

Alusia wiem, że ci teraz ciężko:-( gdzieś samej wyskoczyć, ale niebawem gips ci zdejmą:tak::tak: i będziesz mogła to nadrobić,:-):-)

no i baw się dziś dobrze na urodzinkach:-):-):-)
 
reklama
Dzisiaj urodzinki obchodzi Maylaszek, czyż nie?

Kochany Maylaszku zyczymy Ci samych przespanych nocy, łatwych i mniej czasochłonnych tłumaczeń, cudownych i dłuuugich podrózy po Francji, zawsze kochajacego męża, zawsze grzecznego i zdrowego Filipka,nowego, duzego domku, slicznej, rumianej córeczki i tego bys sie nie zmieniała, ale zawsze miała takie dobre, wrazliwe sreduszko!!! Buziaki i uściski!

A to kwiatuszek dla cioci Madzi od Zosi :-D:
P1080904.jpg
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry