dmuchawiec
lipcóweczka'09,
Justyśka i Ty sie lepiej za ta wyżynarke nie bierz! Słyszałam, ze takie drgania nie słuza ciazy, wiec moze lepiej nie ryzykuj.
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Wojtek jak wracał z wody przy takich temperaturach to ledwo umiał chwycić kubek z herbatą... cały przemarznięty i nei ma zmiłuj się, ajk kursanci chcą pływac to musisz z nimi wyjść 

Szkola nazywa sie Fun Surf, Maciek pracuje tam od ok.2004 roku. Jadac Z Władysławowa w strone Helu jest to chyba ostatni kemping w Chałupach, jest przy nim sklep windserfingowy z markowymi ciuchami, plecakami itd - Surfshop (przy molo), i takie duze boisko (o ile dobrze pamietam), a dalej juz tylko domy prywatne i kosciółek w Chałupach.
Justyśka i Ty sie lepiej za ta wyżynarke nie bierz! Słyszałam, ze takie drgania nie słuza ciazy, wiec moze lepiej nie ryzykuj.
biore ,nawet nie mam głowy do tego.
;-)i dlateo chcą
...
czy u którejś też tak było?Śmiesznie to wygląda dwa takie małe kłujki:-) a nocki to podobnie jak u Daisy mała zje wieczorem cała butle a o 12 już głodna
i potem 3-4 pobudki do rana. Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich dzieciaczki.
Windsurfing to już taki sport, co sam sprzęt kosztuje tyle, że szkoda gadać... więc jak ludzi stać na sprzęt to i firmową koszulkę za 3 stówki kupią
To co się dzieje na Helu to jest po prostu szok 
Dmuchawcu campingi na helu są numerowane od Władysławowa do Chałup. Każdy ma numer + ewentualnie nazwę. Ten, na który myśmy jeździli jest 3 od strony Władysławowa. A firmowych sklepów na całym Helu nie brakujeWindsurfing to już taki sport, co sam sprzęt kosztuje tyle, że szkoda gadać... więc jak ludzi stać na sprzęt to i firmową koszulkę za 3 stówki kupią
To co się dzieje na Helu to jest po prostu szok
![]()



jak dobrze pójdzie. I tak przez cały tydzień
Z małym to w ogóle prawie się nie widzą, bo M. z reguły nie zdąży nawet na kąpiel
A jeszcze samochód nam się popsuł, to w zeszłym tygodniu M. jeździł autobusami i wracał przed 22 :-( Masakra. Staram się nie narzekać, ale na dłuższą metę to jest strasznie męczące.
To chyba normalne
Lepiej tak, bo szybciej było po bólu:-)
A mi wcale nie było do śmiechu.... Także wypiłam kawę i jakoś trzeba przeżyć ten dzień
Poodkurzaliśmy całe mieszkanie, oczywiście w chuście, bo Mati nie lubi odkurzacza... Mam w planach jeszcze wymyć jedno okno, ale nie wiem czy dam radę
Oczywiście tylko od środka, bo za zimno jak na razie. Muszę nakarmić małego i jedziemy odebrać samochód od mechanika... Ciekawe ile kasy będzie chciał

Jestem Dziewczynki :-)



ale jakos spokojnie do tego podchodze 




Ale powiedziałam mu że jak nie zaliczy rachunkowości w nd, to nici ze świętowania, więc ma teraz poważny bodzieć do nauki