Cześc i czołem!
oj tydzien mi sie zaczął jakos dziwnie. Od rana słucham radia i humorek podobnie jak Adudz- nie najlepszy:-(
Poza tym od rana próbuje zrobic cos poza łażeniem za Zosią- ale to nie łatwe

W rezultacie zamiast iśc na spacer, uspiłam małą w w/ózku i wzięłam sie za porządki. Wczoraj konczyłam anioły, ktore zamówiła u mnie Alusia







i moja ciotka. Robiłam jej tez zaproszenia na komunię.
Nie mam jeszcze obiadu i nie mam nic na obiad, musze do sklepu wyskoczyc koniecznie.
Chyba koncze to pisanie bo sprzatanie jeszcze nie skończone. Jeszcez sterta garów w zlewie została, ze nie wspomne o górze prasowania! Po tym wyjeździe do teściów prania było 4 pralki!
W sobote jedziemy do Warszawy do mojej kolezanki, a po południu mamy slub i wesele w Kampinosie. Na weselu nie zostajemy, zjemy tylko obiad i wracamy do Wawy. W co ja sie ubiore?

Aniu duzo zdróweczka!!!!!!!!!!!!!!!!
Dziekujemy za zyczonka dla Zosi1!!!!!!!!!!!