Gotinka - jeżeli mam być szczera to zestaw dietetyczny, który zafundowała Ci lekarka wygląda z lekka przerażająco...Dziewczyny, pamiętajcie, że potem jak już maluchy będą na świecie (a wbrew pozorom minie to dość szybko), tj w czasie karmienia, dieta jest znacznie bardziej restrykcyjna, także nie zamęczałabym siebie już teraz...Grunt to odżywiać się dobrze, jadać śniadanko, owoce, ograniczyć fast foody, na początku najlepiej wyeliminować kawę, albo pić leciutką i okazjonalnie, podobnie z herbatą, wykluczyć zupełnie alkohol (nawet tzw piwo bezalkoholowe!), papierosy, sery pleśniowe, surowe mięso, ryby i wędliny (surowe), niewskazane są też np orzeszki. Inne rzeczy - maliny, chleb biały, papryka...? Wszystko z umiarem. Chleb biały dlatego nie, że razowy bogatszy i zdrowszy, ale z białym nic nie jest źle. Maliny moga powodować skurcze więc sa niebezpieczne w późniejszym etapie ciąży - ew. poród przedwczesny, ale tez umiarkowanie oczywiście. Około rozwiązania to dziewczyny opijają się naparami z malinek żeby już urodzić i zwykle nic z tego - więc spokojnie. Grunt to zachować we wszystkim umiar, jeść racjonalnie, może trochę zdrowiej, więcej pić...ale nie wariować. Ja do takich zasad stosowałam się w swojej ciąży, przytyłam książkowe 13 kg, urodziłam ślicznego, zdrowego chłopca a do swojej wagi wróciłam w ciągu miesiąca...

Aha...co mi się jeszcze przypomina to oczywiście, że nie należy się przemęczać fizycznie, dźwigać ciężarów i podnosić do góry rąk (np wieszając firanki). Oczywiście wszystkie leki (również zioła) w porozumieniu z lekarzem. Jak mi się coś jeszcze przypomni to napiszę.