reklama

Lipiec 2009

Aniu co do potraw to u mnie w domu na stole wigilijnym zawsze były:
1. Uszka (grzyby + kapusta)
2. Barszcz
3. Pierogi (grzyby + więcej kapusty)
4. Pierogi ruskie
5. Ryba po grecku
6. Jakaś ryba pieczona (np. sandacz)
7. Pulpety z karpia (robota babci)
8. Sałatka jarzynowa
9. Chleb
i jakieś jeszcze inne przystawki coby było 12 :-D

U teściów natomiast na stole wigilijnym jest:
1. Uszka (ja lepię)
2. Pierogi (tez ja lepię - grzyby + kapusta)
3. Barszcz
4. Zupa rybna
5. Karp panierowany
6. Ziemniaki
7. Karp w galarecie
8. Jakaś potrawa z ryby innej niż karp (np. Jesiotr po królewsku, Sola zapiekana z pieczarkami w sosie śmietanowym i kolendrą)
9. Kutia
10. kompot z suszonych owoców
11. Paszteciki z grzybami (w cieście kruchym lub drożdżowym)
12. Chleb

Na kolejne dni świąt moja mama nie szykuje jakiegoś konkretnego obiadu. Robi kilka sałatek, kupuje wędliny, robi ćwikłę, sos tatarski, babciny pasztet i paszteciki, galaretę z nóżek... Na stole jest pełno i siedzi przy nim ponad 20 osób. A w porze obiadu jakieś np. frankfurterki zawijane w boczku czy inna ciepła przekąska. Do picia barszczyk.

U teściów natomiast nie ma tylu sałatek. Są wędliny domowej roboty wędzone u znajomego, ćwikła, sos tatarski, chleb i tyle. Za to obiad jest bardziej świąteczny - kaczka z jabłkami, królik, albo inna porcja mięsa, kluski, sos, kapusta, buraczki na ciepło no i oczywiście to co zostało z dnia poprzedniego (zupa rybna, barszcz, uszka, pierogi). No ale w pierwszy dzień świąt jest u niech 3-7osób. Na drugi dzień świąt teściowa czasem robi zupę grzybową (jak dla mnie to taki krupnik z grzybami) i to co zostało z mięs z dnia poprzedniego.

To tyle :-)
 
reklama
witam sie :) obiadek gotowy..mezus wlansie pojechal do pracy..jonka polozylam i mysle ze zasnie ;)

dzisiaj jestem jakas nie do zycia-zmeczona..nic mi sie nie chce:(
a tu na forum pusssto:(

dziewczynki piszcie!!
 
Mi sie dzisiaj tez nie chce a do tego glowa mnie boli - wiec tym bardziej mi sie nic nie chce :-) Jak maly wstanie wybierzemy sie na spacerek- moze mi swieze powietrze pomoze.

Menu na tegoroczna Wigilie:
- barszcz z uszkami
- zurek z ziemniakami
- rybka smazona
- salatka jarzynowa
- kapusta z grochem
- kompot z dyni (albo z suszek)
Wiecej z pewnoscia nie bede robic, bo beziemy tylko w trojeczke. Jednak to jest moj mus, gdyby tych dan nie bylo to chyba nie czulabym ze sa swieta :-) Oprocz tego napewno bede cos piekla, ciasteczka kruche roznego rodzaju plus ciasto (w tym roku chyba Pania Walewska).

Oprocz tego z potraw Wigilijnych u rodzicow albo tesciow zawsze sa:
- zupa rybna
- sos grzybowy
- ryba po grecku
- sledziki z cebulka, pod kolderka albo jeszcze inne
- ze slodkosci kutia, moczka (ale na slodko), ciasto orzechowe, sernik, makowiec

Moje dziecko wstalo ze slodkim zapytaniem: Anjo? Anjo? Wiec chyba musze konczyc :-D
 
A mi sie nudzi czekam na męza I pojedziemy do miasta.
Pojedlismy dziadkowego bigosu,może obiadu nie bede gotować ,dla Tomka porcja też jest:sorry:.

mam sajgon w pokoju ,ale tu cięzko z czystoscią ,warzne ,że w szafach błysk.
Karol jakies domki tworzy, a JULEK ,JULEK miał spać.
 
Widzę, że te główne potrawy się powtarzają tj. barszcz z uszkami... ale np. żurku z ziemniakami na wigilię sobie nie wyobrażam :no: już jak mój teść do ryby w wigilie życzy sobie ziemniaki to jest to dla mnie dziwne. Tyle potraw, tyle smaków, a on się zapycha ziemniakami :szok:
 
Dzieki, babeczki! Kochane jesteście:tak:

No ja zurku tez sobie nie wyobrazam. Owszem-ale na Wielkonoc:tak:

Umyłam u małej okno, zwinełam dywan, posegregowałam zabawki i siedze i wyżeram dziecku żelki:sorry:. A w brzuchu mi się Ktosik strasznie wierci:-D
 
No i wreszcie jestem:-)
Wekend standardowo z goścmi w roli głównej i zakupami w tle, więc wczoraj wieczorem nie miałam siły rękami ruszać. Dzisiaj Tosia nie chciała spać, dopiero teraz padła, byłysmy na spacerku na sankach i policzki miała czerwone jak kombinezon, ale podobało się, nie chciała się rozbierać. Dopiero wózek z lalą ją przekonał, wybrała sobie wczoraj w cerefurze najtańszy, ale też najniższy i teraz ciągle skrzypi kółkami po domu:-):-):-)
A wczoraj ubraliśmy choinkę, Kamil wieszał bąbki a Tosia podawała mu kolejne ściągane z drzewka, no i połowa bąbek została schwana na fotelu i pod kanapą, na później:-):-):-):-):-):-)
Zapadła decyzja że do Łodzi na badania kontrolne jednak jedziemy nie przed świętami tylko po- nawet dobrze, bo przed świętami często brakuje lekarzy i moglibyśmy jechać jeszcze raz.:-(
A byłam na zakupach w Carefurze i Auchanie i nigdzie nie było ani przyprawy do pierników ani foremek, normalnie:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: ja po raz pierwszy postanowiłam upiec a tu nic z tego.

Aniu a ja mam taaaakiego lenia od dawna i wczoraj zagoniłam męża do sprzatania łazienki bo się cały tydzień migał no i stwierdziłam że ile zrobię to zrobię, a w styczniu robimy remont więc nie ma sensu bardzo dokłądne sprzątanie :rofl2::rofl2::rofl2: i tak to sobie tłumaczę:laugh2:

A u mnie na wigilijnym stole króluje karp i ryba po grecku i łosoś pieczony,śledż na kilka sposobów, barszcz i uszka i sałatki różne, miesa dopiero nastepnego dnia no i jeszcze kutia bo mój tata jest z lubelskiego i dla niego musi być.
 
A u nas na wigilijnym stole
- barszcz z uszkami
- zupa rybna z grzankami
- kapusta z gorchem i grzybami
- pierogi z kapustą i grzybami
- czerwone śledzie
- śledz w śmietanie
- karp pieczony
- makówki
- moczka
- ziemniaki
No i potem tam jeszcze dwa dania się znajdą ;)

Cześc dziewczyny. Melduje się że zyje ale wracam zaraz do pracy i kompletnie nie mam czasu na nic
Trzymajcie się.
Wszystkim Skarbeczką życze zdrówka no i dla Mamusiek też ;)
 
reklama
Alusia fajnie, że piszesz :-) ostatnio zastanawiałam się co tam u Was... Piszesz, że wracasz do pracy, a co z chłopakami? obaj do żłobka? Na pewno fajnie im będzie razem :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry