reklama

Lipiec 2009

Ewa mieli iść do żłobka ale w sumie stweirdziliśmy że póki co nas na to nie stać i będziemy się tak wymieniać żeby poprostu być z nimi na zmiane. Mamy też jedną opiekunke ktora zna chłopaków i bedzie przychodzić w sytuacji gdy nie bedzie co zrobić. No i jest jeszcze babcia która z wnukami ZAWSZE zostanie :)
Ale wszystko jeszcze się okaze, bo wracam na 3/4 etatu i musze dojeżzać 20km w obie strony i zobaczymy czy się to będzie opłaćać czy może poprostu pójde na operacje endometriozy (która niestety i tk mnie czeka) i będe ciągła do wrzesnia L4 - wtedy też konczy mi się umowa. Wtedy weźniemy tą dotacje z Unii :) i będziemy ciągnąć interes moich rodziców na sprzedaż motorów i serwis :)
 
reklama
Alusia no to fajnie się macie. Widzę, że wszytsko Wam się zaczyna jakoś powoli układać. Ja nie mam opcji się wymieniać z moim mężem, bo on ma nienormowany czas pracy. Casami przez tydzień siedzi w domu i myśli co tu robić, czasami całymi dnia siedzi w domu i robi aż mu para uszami wychodzi, a czasami to go całymi dniami w domu nie ma :-D także jak w kalejdoskopie :-D

Moi chłopcy juz w łóżkach leżą. Adamo ma dalej gorączkę, dałam mu paracetamol w czopku, ale coś efektu nie widzę... może za mała dawka? Dałam mu koło 16:15 125mg i spadło z 39.1 do 38.6 (koło 18) to tak średnio jak dla mnie... teraz po 19 dałam mu znowu 125mg to na noc mam nadzieje mu starczy. Nurofen mi się skończył a nurofenu daje mu 5ml. Mąż po meczu ma przywieźć coby był na rano. Nie wiem czy nie jechać z nim do lekarza jutro. Kurcze, jak jutro będzie miał gorączkę to to będzie już 4 dzień, a doktor mówiła, żeby przez 3 dni dawać nurofen i co dalej? chyba będę zmuszona z nim pojechać...
 
Ewa no moj mąż pracuje na 4 zmiany. 6.30/12.30/18.30/00.30 więc jakoś damy rade. A czy się układa miedzy nami to zostawie bez komenatrza, bo my chyba nie pasujemy do siebie ale no trudno...

A co do Adama to może lepiej idz do lekarza bo to może być zapalenie gardł ktorego sama w domu nie wyleczysz. U nas ostatnio też 2 dni była gorączka u Jasia ale pił mleko krowie z miodem i czosnkiem i syrop z cebuli i choroba nas omineła.
 
Widzicie co kraj to obyczaj ;-) A tak naprawde to w kazdym domu sie ta tradycja troche rozni. U nas nigdy nie bylo pierogow na Wigilie za to zurek z zakwasem z razowego chleba i uzbieranymi we wrzesniu i ususzonymi borowikami musi byc obowiazkowo :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry