reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipiec 2009

Hejo!

Wieje i leje, glowa peka, plecy bola, Thomas spi ale pewnie juz niedlugo bo pies od sasiadki wyje jak glupi i humoru calkowicie brak... Nerwa mam na wszystko wiec nie bede was denerwowac :tak:

Ewcia wspolczuje zabka, ale mojemu malzonowi sie kiedys jedynka dosc mocno ulamala ale tak mu fajnie zrobili ze nic nie widac i nic sie z tym nie dzieje, a bylo to juz jakies 10 lat temu wiec moze to bedzie jakies pocieszenie dla Ciebie :tak:

Fioletowa fajnie ze Arturek tak duzo mowi, moj to niestety z tych szybkich, co nie maja czasu na nauke gadania

Aniu fajnie ze jaselka sie udaly, a polozna albo przelozy wyjazd, albo spotkasz jeszcze lepsza, glowka do gory

Kamlocia jedyne lozko regulowane ktore znam to takie, uzytkownikowi sie bardzo podoba ;-) IKEA | Dzieci | Łóżka dla dzieci | LEKSVIK | Rama łóżka, reg. dług./podst.szczeb
 
reklama
No wiem, ze miałam fajny poród...:-( Obawiam sie, że inne położne to zupełnie inna bajka. Jedno jest pewne- nie dam sie:-D Na łózku porodowym na bank sie nie kłade:no: Jakby co to mąż poród odbierze:-D to juz mamy ustalone. Zresztą przed wyjazdem tej połoznej jeszcze sie z nia umówię i pogadam jak to jest z innymi.

Kamilko- czasem nacięcie jest konieczne, ale - CZASEM. Zwykle robi sie je rutynowo ze niby łatwiej sie głowka rodzi no i nie ma ryzyka peknięcia. A ta połozna na moja prośbe powiedziała, ze zrobi wszystko, zeby nie było trzeba nacinac no i zrobiła:-) Nie popekałam i wszystko było ok:tak: Mam nadzieje, ze i teraz tak bedzie. Bo jak nie to mnie w tym grajewskim szpitalu zapamietają:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Mojego męża też.
 
Aniu u mnie w szpitalu to na pewno rutyna, ale z drugiej strony jak mieli zgadywać czy się uda bez nacięcia i miałabym popękać to chyba lepiej jak natną, lekarz dobrze pozszywał, także nie jest zle.

annie22 właśnie chyba gdzieś takie widziałam, albo bardzo podobne. Jest dosyć duże także tylko jak w moim przypadku pasowałoby do pokoiku, gdyby taki miała, a jak narazie nie ma takiej opcji. Minusem tutaj chyba jest tylko to że trzeba by było zmienić materac pewnie ze dwa razy.

.............................................

Patra wielu górników ginie, mówi sie głośno o niektórych przypadkach, a o większości jak widać nawet nie wiemy. To ciężka i niebezpieczna praca, mój M jest kierowcą ciężarówki, kierowców też ginie wielu, tak jak on mówi, trzeba myślećza siebie i za innych


Moje dziecko przed chwilą weszło do łóżeczka i sobie przysnęło, ale jak tylko usłyszała reklamy to oczy zaraz otworzyła. Taka pora to już niezbyt dobra na drzemki. Noja Mała odkąd śpi tylko raz dziennie to po godz 20 już smacznie śpi, a nie jak kiedyś 22-22.30. Oczywiście to jak teściowa jej pilnowała to tak ją kładła żeby spała dwa razy, Mała wkońcu sama odmówiła drugiego spania
 
Ostatnia edycja:
No i gdzie nasz LIpiec się zapodział? Pewnie już wszystkie śpią z mężusiami u boku.... To ja biorę przykład z Was i też uciekam do łóżka. DOBRANOC
 
Hej :-)
Kamlocia no ja jeszcze nie spie dopiero doczytałam co naskrobałyscie bo z Alanem to ciezko nieraz bo wali w komputer.
Artek pojechał na nockę to kozystam z okazji zeby znowu nie miec zaległosci.
Ewa gratuluję,napewno będziesz swietną moderatorką,masz dziewczyno główkę tam gdzie trzeba:tak:
Co do zębów to ja niedawno miałam nie fajna sytuacje,jedynka mi przy jedzeniu trzasneła i zostało tak z jedna trzecia po skosiez jednej strony a z drugiej wcale.Ło matko jaka ja byłam przystojna,a jak sepleniłam,mój sie ze mnie nabijał a ja z domu nie wychodziłam bo wstyd a jak na złosc mojej dentystki nie było kilka dni sie męczyłam.Zrobiła mi go od reki,metoda jakimis tam wiązkami swiatła,nie wiem dokładnie o co kaman ale na koronkę bym musiała troche poczekac.

My bylismy dzis u alergolog na kontroli,nadal mamy nie dawac mleczka dobrze ze choc po jogurtach go nie obsypuje.Dostalismy nową masc bo stara chyba juz zwietrzała a na brzuszku mu sie zrobiła paskudna plama co nie chce sie odczepic trza ja sterydem potraktowac.
Następna kontrola za 4,5 miesiaca bo takie sa terminy:dry:No ale w sumie szybciej nie mam potrzeby i tak Alan jeszcze za młody na testy i takie tam.
Zaczynam sie juz powoli bac wiosny w tamtym roku juz od konca stycznia zaczeło mu z nocha cięknac.Ach te pyłki:dry:
Dobranoc lasencje
 
Cześc matki wariatki!
My na nogach już od ponad 2 godzin. Łosiek obudził się o 5:22 i anoi myślał iść spać dalej. Czyli ok 10 padnie i pójdzie spać.
No a mężul wczoraj wolnego nie dostał bo za mało ludzi na zmianie :eek: To co że połamany.. Ale lepiej sie czuje. :tak:
Dzisiaj w planach za wiele nie mamy. Ubierzemy się ok 9, skoczymy do sklepu, odwiedzimy babcie i wrócimy do domu na drzemke. A popołudniu ma przyjaciólka przyjść, mam jej włosy zafarbować.

Miłego dnia dziewoje i meldowac mi się tu!!
 
Ok, to ja sie melduję:-)

Nasze plany podobne do Twoich Patrusia:tak: Zosia jeszcze spi, ale to juz kwestia minut, zwłaszcza, ze ja wycinam dziurkaczem kwiatki do zaproszeń. Taki mały dziurkacz, a ile robi hałasu!
Ok 9tej sie ubierzemy i idziemy na pobranie krwi- tym razem prywatnie do szpitala. Tam z takimi maluchami wysyłaja na odział noworodkowy i mam nadzieje, ze pójdzie sprawniej i nikt mi nie bedzie dziecka 3 razy kłuł i grzebał mu pod skóra w poszukiwaniu zyłki:sorry2: Tak sie boje, ze szok. Jak sobie przypomnę jaka Zosia byla roztrzęsiona po ostatnim pobieraniu, to mi sie wszystkiego odechciewa. Ale moze jakos przezyjemy.

Potem wracamy na drzemke, a po południu znajoma przychodzi z dzieciakami swoimi:tak:
No i poza tym w chwilach wolnych ja zaproszenia klecę.

No to wycinam dalej. Ale jakby co to jestem i czekam na pozostałe meldunki:tak:
 
Ja miałam jeszcze do południa do lekarza skoczyć po skierowanie do alergologa, ale w żorach grypa panuje (ale nie świńska) więc odłożę to na późniejszy czas. Lepiej żebym jakiegoś choróbska nie przyniosła. A alergolog czekal kilka lat więc niech czeka dalej :-D
Moja mama ma zawsze problem z pobraniem krwi. Wkłują się w żyłe, a krew nie leci bo jest za gęsta. I zawsze jest kilka razy kłuta żeby odpowiednią ilość krwi ściągnąć :-D A potem ma mnóstwo siniaków. Jak z Kacprem w szpitalu byłam to zawsze mi go zabierali żebym przy pobraniu nie była. Ale zabiegowy był zaraz koło naszej sali więc ryk i tak słyszałam. Najgorzej było jak żyłka mu pękła przy kroplówce i wszystko poza żyły poleciało. Dłoń to jak balon wyglądała :no: A teraz to na pewno straszny problem z pobraniem by był. Przy zastrzykach ja i mąż mieliśmy problem go utrzymać a co dopiero przy krwi :szok:

No Kacper właśnie przed lustrem język pokazuje i się śmieje :cool:
 
hej


Aniu u mnie w szpitalu to na pewno rutyna, ale z drugiej strony jak mieli zgadywać czy się uda bez nacięcia i miałabym popękać to chyba lepiej jak natną, lekarz dobrze pozszywał, także nie jest zle.

no właśnie kamlotka nie lepiej - rany pęknięte łatwiej się leczą niż cięte, tylko mniej wygodnie to się szyje bo nie ma równych brzegów - ot i cała tajemnica dlaczego nacinają rutynowo, a przy dobrej położnej, przy nie przyspieszaniu porodu oksytocyną tylko przy przebiegu naturalnym twoje tkanki mają czas się rozciągnąć, w wodzie jest większe rozluźnienie i tkanki się rozciągają... a jak cie nafaszerują oksytocyną, żeby przyspieszyć poród, położą na plecach, bo tak wygodniej położnej czy lekarzowi i dziecko zaczyna wyłazić zanim ty jesteś gotowa to i pęknięcia się zdarzają i nacięcia są potrzebne... nie pamiętam, ale chyba któraś tu dziewczyna miała tak, że ją nacieli a ona pękła w innym miejscu - więc to nawet od pęknięcia nie chroni

i hehe ja jak zajdę w drugą ciążę to i tak chcę mieć cc ;-) [to tyle jeśli chodzi o moje porody naturalne ;-) ]
 
reklama
A ja miałam oksycotyne. Pełne rozwarcie miałam 15 lipca ok godz 22. A nie miałam bóli partych. Położna chciała żebym urodziła na jej zmianie (chociaż byłam jedyną rodzącą na porodówce i inna mogła się mną zająć, a ta była do 6). O 5 rano dostałam kroplówke. Niedługo po jej podaniu zaczeły się bóle. I urodziłam o 6:10. A rodziłam na kucąco i bardzo sobie to chwale(tak mi poradzili, bo mi będzie wygodniej). Położyli mnie dopiero jak głowka się pojawiła, no i pękły wody (Kacper jest w czepku urodzony :-p). Wystarczyły 2 parcia i łobuz pojawił się na świecie. Już wtedy pokazał na co go stać bo osikal lekarza. A nacinana owszem byłam, ale bardzo mało, miałam 2 szwy tylko (znajoma pękła i miała z tego co pamiętam jakieś 9 szwów - nacinana nie była). U nas przy porodzie się pytają czy chce być nacinana (przynajmniej ja byłam pytana). Kacper miał dużą główke i połozna poradziła mi żeby niewiele naciąć bo pękne bardziej . Cały czas mnie wspierała, dbała o mnie, nie czułam się traktowana jak jedna z wielu więć jej zaufałam. Więc ja myśle że to jak wygląda poród to przede wszystkim zalezy od położnej. Ja miałam ten luksus że miałam wszystkich do dyspozycji. Dzień pozniej to babki rodziły już hurtowo po 7-8 na dzien :-D I juz nie było pewnie tak kolorowo ;-)
 
Ostatnia edycja:
Do góry