reklama

Lipiec 2009

Ach teściowe:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Ja się nie wypowiadam na temat mojej. Wyobraźcie sobie, że kobieta ma dopiero 42 lata a nie umiemy się z nią dogadac kompletnie:baffled: Teraz to już wogóle, rozmawiam z nią tylko jak spotkamy sie przypadkiem na ulicy, chociaz mieszkamy blisko siebie. Ona ani razu nie przyszła do Marcela, nigdy tez nie wyszła z propozycją spotkania z nim np na spacerze. Ja po kilku próbach wzbudzenia w niej jakiegoś uczucia do pierwszego wnuka wkońcu odpuściłam i teraz nie widują się wcale od dobrych kilku miesięcy:baffled: Nie wiem czy wie, że jestem w ciąży, pewnie i tak nie interesuje to jej:sorry2:
Za to z moją mamą mam bardzo dobry kontakt i ona uwielbia wszytsmkie swoje wnuki, zresztą mój tata też. Zawsze jak mają dwa dni wolnego to z siostrą damy im jeden dzień odpoczynku a następnego już z samego rana jeziemy do nich i siedzimy o wieczora:-D:-D:-D Zarówno mój mąż i mąż mojej siosry też mają z nimi świetny kontakt:tak:
 
reklama
Cześć wszystkim. Poczytałam dzisiaj trochę waszych postów i na prawdę jest mi głupio, że wczoraj wyskoczyłam tak ni z gruchy ni z pietruchy. Wy już się tak dobrze znacie i rozumiecie. Czytając to wszystko poczułam się jak bym rozmawiała z najlepszą przyjaciółkom. Na prawdę wspieracie się jak możecie- to super. Dla mnie Wasze problemy to dosłownie moje problemy. Począwszy od relacji z teściową o kończący na farbie do włosów. Cieszę się, że się tu zapisałam mam nadzieje, że będę mogła do Was zaglądać.
 
AsiaJan86 - ja też Cię witam, czuj się jakbyś była z nami od początku ;-) - bo my dajemy się lubić;-)

a jeżeli chodzi o teściową...
ja z moją nie widuję się zbyt często ale... obawiam się, ze to może się zmienić kiedy już wnuczek pojawi się na świecie :baffled:. Bo sam mój mąż twierdzi, ze dla niej czas dzieli się na 'przed wnuczkiem' i 'po wnuczku' i ona chyba na wnuka jest najnormalniej w świecie CHORA. Jeszcze kiedy nie byliśmy małżeństwem i chyba zobaczyłam ją na oczy pierwszy czy drugi raz ona spytała czy jak będziemy mieć dziecko to czy będziemy jej dawać go lub ją na wczasy??!? - normalnie zabiła mnie tym pytaniem:nerd:. Teraz już wiem, że ona do tego KOMPLETNIE się nie nadaje bo jest przez swojego męża odwożona samochodem do pracy i z pracy i poza tym nigdzie się nie rusza i kondycyjnie jest taka, ze ... ciągle umiera (przynajmniej tak twierdzi). Potrafi zadzwonić do syna (mojego małżonka) i powiedzieć mu że chyba umiera a kiedy on z dusza na ramieniu zaczyna dociekać o co chodzi okazuje się ostatecznie że... ona sprząta i taka jest zmęczona:confused: - no taki typ...
No i ma do tego pieska - pudelka którego skrajnie rozpuściła, musi cały czas nosić go na rękach i nie ma mowy by piesek nawet na 2 min został sam w domu - nawet jak był nasz ślub i wesele to piesek siedział caly czas w samochodzie?! - bo tak podobno lubi a w domu cierpi w samotności?!?! Wiem, że gdyby miała możliwość wnuka rozpuściła by tak samo także postaram się mieć wpływ na jej kontakty z dzieckiem. Niestety.... chciałabym by było inaczej ale... czasami trzeba być asertywnym i umieć postawić granicę.
W tym wszystkim najbardziej cieszę się, że mąż mnie wspiera w temacie kontaktów z jego mamą. Teść jest jak najbardziej OK i nie mam najmniejszych powodów by się do niego o coś przyczepić.
przepraszam jeżeli Was zanudziłam swoimi opowieściami ale ... też leży mi to BARDZO na sercu.
... aaaa... a moją mamę spokojnie mogę uznać za moja przyjaciółkę i wiele osób naprawdę zazdrości nam tej relacji.
 
Witam w niedzielny poranek troszke nadrobilam waszych postow i stwierdzilam ze tesciowe to temat rzeka. Dobrze że moja mieszka 10 km od nas i widuje sie z nią raz na miesiac jak jedziemy do nich i zawozimy im wnuczke zeby ja zobaczyli bo inaczej to chyba by widzieli raz na rok dla moich tesciw licza sie wnuki tylko on corki ja juz sie z tym pogodzilam a moj maz twierdzi ze mi sie cos zdaje a jeszcze do tego ich najmlodsza corka jest w ciazy to jej ciaza jest wazniejsza niz nasza. Jak bym miala teraz syna to by chyba mi w dupe włazili bo to by byl wnuk z ich nazwiskiem:-):-):-)
 
Dzień dobry... ale dzisiaj ponuro za oknem..... rany....

Goteczko no to rzeczywiście chyba łatwo miec nie bedziesz, przynajmniej napoczatku do kiedy nie zrozumie że to Ty ustalasz warunki relacji z dzieckiem.... ale jesli masz wsparcie swojego M to napewno wszystko sie ułoży, poprostu bedzie musiała zaakceptować Wasze stanowisko...:tak:

AsiaJan86 witaj, nie ma powodów żebyś czuła sie głupio.....;-)

A ja dzisiaj jakaś obolała jestem.... mięsnie mnie strasznie bolą..... mam nadzieję, ze mi to zaraz przejdzie.... może to od pogody bo dzień dziś paskudny:zawstydzona/y:
 
Witam w niedzielny poranek. Ja dziś źle spałam i wstałam z bólem kręgosłupa.

Widzę, że wywołałam swoim postem o teściach istny potok;-). Przykre jest to, że u większości jest tak samo. Na palcach można policzyć fajnych teściów. Ciekawy, czy my nie będziemy kiedyś takie same;-).
 
Witam w niedzielę:-):-):-)

AsiaJan86 witaj:-) I tak jak napisała Goteczka czuj się jakbyś była z nami od początku:-)

Sam heh no właśnie ja też nieraz myślałam jaką teściową będę ja:baffled: Jedno jest pewne jak się ma córkę to ma się dziecko na całe życie a jak syna to trzeba się trochę postarac żeby stosunki z synową były fajne, bo wtedy rodzina się trzyma:tak:

Goteczka najważniejsze jest wsparcie męża i na pewno poradzisz sobie z nadgorliwą teściową:tak: Najgorsze jest jak mąż nie rozumie i staje po stronie mamy:baffled:


U nas tak wieje:baffled: a miałam do sklepu wyjsc:-( Mąż w pracy i teraz nie wiem co zrobic:confused: Ranyyyy jak ja chciałabym miec już prawko, a tak chyba taksówkę wezmę bo nie mam nic na obiad:zawstydzona/y:

Miłego dnia dziewczynki:-)
 
Dzien doberek :-)

To widze ze temat tesciowych sie wpelni rozwinal ;) A mi jakos po tym wczorajszym 'psioczeniu' lepiej... Czasem chyba troszke sie wygadac (albo wypisac) i czlowiekowi ulzy ;-)

Mnie dzisiaj cos glowka boli... ale to chyba wina pogody (albo ksiezyca?) ze takie obolale jestesmy... W ostatnim tygodniu spalam jak zabita a dzisiaj ciagle sie budzilam.

No nic zycze wszystkim milej niedzieli :-)
 
dzień dobry

ale mieliśmy ciężką noc, Tymciowi śniły się jakieś koszmary, gadał przez sen, wołał mamę, wychodził z łóżka. W końcu zasnął ok 4 i pospał do 6 ale co z tego jak ja już byłam tak wybita ze snu że gapiłam się w sufit i czekałam aż nadejdzie upragniony sen ... Mały wstał o 6-tej i wyciągnął mnie z łóżka. Do tego koszmarnie ponura pogoda przyprawiła mnie o ból głowy. Muszę się wziąć w garść bo niedziela ucieka i nic z niej nie będzie. A musimy rozebrać choinkę (bo u mnie jeszcze święta :-D), postanowiłam olać dziś szkołę i dać sobie labę. Ale marzę tylko o spaniu!

Tak teściowe to głeboki temat, mój mąż ma żal do rodziców że nie dbają o kontakty z wnukiem, nie szanują naszej prywatności itp. Kiedy im zwrócimy uwagę o to wchodzenie bez pytania to na krótki czas się obrażają, potem pukają ale po chwili zły zwyczaj powraca. W pierwszej ciąży na święta wielkanocne teściowa wygarnęła mi jaką jestem wiedźmą, jak pluje jadem i nie odpowiadam jej na dzieńdobry (bzdura!), drzwi przed nią zamykam (prawda ale dlatego że nie pukała!) i jak ona przeze mnie cierpi ... odstawiła teatrzyk, szkoda że kosztem moich nerwów. Ale to jej metoda, jak coś nie po myśli to ona urządza dramacik i szantaż emocjonalny. Robi z siebie ofiarę a to mnie przecież obrzucała od k***w, jędz itp.
Niestety błędem było zamieszkanie unich po ślubie, miało być taniej, wygodnie ... Fakt że w okolicy cisza i spokój, dobre miejsce na wychowanie dzieci. Po ślubie zainwestowaliśmy w nasze pięterko i strych blisko 80 tys i teraz nie zostawię tego ot tak żeby zażynać się kolejnym kredytem na mieszkanie. Ja się uodporniłam na jej sceny a i ona odpuściła widząc że nie są skuteczne, jedyny żal żywy jest o jej stosunek do dziecka. Bo czemu on jest winny??
 
reklama
Witam fajny temat wczoraj poruszyłyście. Ja właśnie wczoraj późnym wieczorem odbierałam teściową z lotniska bo przyjechała na urlop. Całą drogę gadała a ja już padnięta byłam. Do trójmiasta wyjechaliśmy o 16 by sobie pochodzić po sklepach a w domciu przed 24. Dla mnie strasznie męcząca podróż. Pojechałam po nią tylko ze względu na M i kurczaczki z KFC bo u nas nie ma. Mój M wykorzystał tą podróż by ponarzekać jaka się zrobiłam marudna i że nie mam na nic siły. Jak tylko wstanie to mu jazde zrobię bo wczoraj nie miałam już siły :angry:.U mnie relacje z teściową są chyba dobre. Jest straszną gadułą a ja raczej należę do spokojnych i małomównych osób. Zobaczymy jak wróci na stałe jak to będzię :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry