Annie nie przejmuj sie u mnie podobnie, tzn od kiedy kilka lat ładnych temu wyprowadziłam sie od rodziców to moje relacje z mamą znacznie sie poprawiły... trudno byłoby nam mieszkać razem, choć jest najlepszą matką na świecie, ale jednak nie wdałam sie w nią do konca i różnimy sie w pewnych kwestiach

... jesli chodzi o pomoc po macierzyńskim, to wiem ze nie zostanie z dzieckiem bo jest jeszcze aktywna zawodowo.
Co innego moja teściowa, która jest na emeryturze, ale caly czas sie zastanawiam co jest lepsze opiekunka czy własna teściowa w domu przez jakis czas, wiadomo że dla mnie opiekunka bo to ja mam ostatnie słowo itd ale w tej sytuacji jesli chodzi o dobro malenstwa, a to dla mnie ważniejsze, to wolę teściową. Pewnie że wolę ją odwiedzać niż z nią pomieszkiwać ale jeśli podtrzyma swoja propozycje sprzed ciązy ze pomoże, to skorzystam z jej pomocy dla dobra dziecka a ja zacisne usta.
Suma sumarum nie moge na nią powiedzieć złego słowa, czasami mnie złości ale w ostatecznym rozrachunku jest na +.
A po urodzeniu będę chciała jak najwięcej zajmować sie sama dzieckiem, jesli tylko bede w stanie. Wiadomo, ze bede miała stracha ale nauczyć sie przecież muszę wiec lepiej odrazu;-)
Sam dzięki, napewno sama nie omieszkam jej pogratulować... Troche odczekam, niech dojdzie do siebie - szczególnie ze jest świeżo upieczoną mamusią - i podpytam ją i o szpital i wogóle, szczególnie ze urodziła w szpitalu z którego ja mam lekarza prowadzącego wiec napewno zrobie wywiad.....