Patra
lipcowa mamuśka
Kamcia co chodzi o relacje z mężem to u mnie podobnie jak i u Ciebie. Niby jesteśmy po tej samej stronie a traktujemy się jak wrogowie. Przytulanie, całowanie czy nawet powiedzenie głupiego cześć po powrocie z pracy, o tym nie ma mowy od 2 tygodni. Szok co się u nas porobiło
Błagałam, prosiłam, krzyczałam, groziłam. Robiłam wszystko żeby nasze relacje naprawić. I co? I wielkie nic. I już sama nie wiem co mam robić. Od kilku dni po prostu siedzę cicho, nie pytam, nie zagaduję. Stres wystarczająco już się odbił na moim zdrowiu. Myślałam że może na weselu, jak w końcu pobędziemy razem, pobawimy się, odreagujemy, to jakoś dojdziemy do porozumienia. a wychodzi na to że znowu będzie wielkie G
A powiem szczerze że ja już tak naprawdę nie wiem o co mu chodzi! Raz tylko powiedział że "o wszystko". I bądź tu człowieku mądry
Co do Kacpra. Może i są to koszmary. Bidula budzi się w nocy z płaczem i woła "mama mama"
i Tak już od soboty. Dzień w dzień, a raczej noc w noc.
Kamcia trzymam za ciebie kciuki! I ściskam gorąco. Wiem co przeżywasz. Buziak!
Błagałam, prosiłam, krzyczałam, groziłam. Robiłam wszystko żeby nasze relacje naprawić. I co? I wielkie nic. I już sama nie wiem co mam robić. Od kilku dni po prostu siedzę cicho, nie pytam, nie zagaduję. Stres wystarczająco już się odbił na moim zdrowiu. Myślałam że może na weselu, jak w końcu pobędziemy razem, pobawimy się, odreagujemy, to jakoś dojdziemy do porozumienia. a wychodzi na to że znowu będzie wielkie G
A powiem szczerze że ja już tak naprawdę nie wiem o co mu chodzi! Raz tylko powiedział że "o wszystko". I bądź tu człowieku mądry
Co do Kacpra. Może i są to koszmary. Bidula budzi się w nocy z płaczem i woła "mama mama"
i Tak już od soboty. Dzień w dzień, a raczej noc w noc. Kamcia trzymam za ciebie kciuki! I ściskam gorąco. Wiem co przeżywasz. Buziak!
no i jeszcze jakieś orzechy, a te dęby to ze dwa. Auto niedawno sprzedaliśmy, mamy za to jakieś 30tyś, ale trzeba czekać na sprawę sądową, bo jak nam przyjdzie do oddania prawie 50 to będzie gorzej, próbujemy sprzedać sharana (jakieś60tyś) ale jak narazie nic. Także gdyby nie ta niepewna sprawa z sądem to może by coś na działce można było robić
U nas to jest w zasadzie tak że to on wyciąga rękę pierwzsy po klótni, chce się przytulić np, a ja Nie
Ale ja Wam powiem że mi się już nie chce kłócić.
tak dziwnie zaczęła chodzić. Jakby ją faktycznie bolały. Jutro Marek pojdzie z nią na kontrol i niech te stópki jej zobaczy.
;-) Więc pozytywnie. Wczoraj stuknęło nam 9 lat od pierwszej randki