Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Moje psiaczki śpią jeszcze jak zabite więc mam spokojną chwilkę na necik, kawusię i jakieś śniadanko ;-) TŻ już szaleje bo musi ponadrabiać dwu tygodniowe zaległości towarzyskie ;-) Co do wczorajszego temaciku (musiałam nacieszyć się chłopem ;-) ) ... ze wstydem przyznam, że na tego mojego " zgredzika " (dwa lata młodszego) narzekać było by grzechem ;-) ma troszkę drobnych wad ale przy mojm temperamęcie to pikuś ... Na szaleństwa miała sporo czasu bo jako trzynastolatka zaczełam jeździć na koncerty , imprezki , wypady po namioty więc moje życie było całkiem ciekawe, a że dodatkowo był to czas zmian w naszym kraju więc się działo ;-);-);-) za żadne pieniądze świata nie oddała bym tych lat. Mojego TŻ poznałam 19 lat temu ,a spotykamy się ponad 10 ;-) (wcześniej się niecierpieliśmy jak na dwa lwy przystało 

) . Co do ślubu ... jak by to powiedzieć to ja jestem przeciw ... jakoś niekręci mnie ta imprezka ... moj TŻ jak tylko dowiedział się o dzidzi powiedział , że teraz czas najwyższy moja odpowiedz była "po co ... co to da " i staneło w próżni ;-) ale się rozgadałam
już kończe ;-)
:-)

ślub był nasza decyzją, a nie presja otoczenia, i dlatego był super udany:-)
...ach te nasze teściowe...wspólczuję tym Wam kochane co macie,że tak się wyrażę,bez obrazy proszę,nienormalne.....teściowe,masakra !!! Moja na szczęście,wielkie szczęści,niczego sobie babka,spoko,nie mogę jej nic zarzucić i chwałą jej za to

...
....decyzja była szybka,planowaliśmy się pobrać jakieś 7 lat temu ale zawsze coś nam stawało na drodze,a to śmierć mojej mamy,potem zmarł dziadek,potem zaszłam w pierwszą ciążę i tak zeszło no ale już sobie powiedziałam ze zeszłe wakacje się pobieramy,bo młoda już trzy latka,i jakoś tak mi nie pasowało że Ona inne nazwisko niż ja i się udało...wesele doszło do skutku :-):-):-)...ale jakoś to i tak nic nie zmieniło,po tylu latach bycia ze sobą i mieszkania razem.....się rozpisałam ;-).





...i żeby żadna Zocha nie wyprowadzała Cię z równowagi
....a serducho to naprawdę masz dobre...że Ci jeszcze żal takiej baby....wrrrrr 