no to i ja sie szybciutko witam, chorobowo wrrrrr




deszcz leje, wiatr wieje az leb chce oderwac







no i znowu chorobsko sie przypaletalo:-

-(
ale damy rade;-);-);-)
ja z zakupami czekam do kwietnia, jak sie zjawie w polsce, to wszystkie sklepy moooojeeeee





a co do jedzonka, dzisiaj o dziwo babeczki upieklam, polowe sama wsunelam:-):-), na obiadek kurczaczek z ananasem i mandarynkami, mniammm



a owoce jakie mnie kusza, to winogrona i jablkaaaa, musze zawsze miec, bo jak nie ma to sie tak zdenerwuje, ze nie radze stanac mi na drodze


no to i ja juz mykam do wyrka, mam nadzieje ze ta noc spokojniejsza bedzie

