Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Odstawiłam tabletki i wymiotuję średnio 3 razy dziennie. Kurczę kiedy to minie
Obawiam się że tak będzie do końca ciąży. Waga nadal nie rośnie, trzyma się na tym samym poziomie, ale brzuszek sie pokazał 
W łazience mamy cholernie zimno, grzejnik normalnie grzeje ale problem jest z oknem. Mieszkamy na poddaszu i jest ono ukośne, do tego łazienka jest cała w kafelkach. Zimno ciągnie od okna, a wczoraj zauważyłam lód wokół niego
Od środka! Brrr póki co kąpiemy się na parterze u rodziców bo przeziębić to ja się nie chcę
Szczerze to już mam dość tego zimna 
pochlastac sie idzie,zwłaszcza ze jestem mojej mamie winna jeszcze 4 tys.Nie wiem kiedy my się z tego teraz wszystkiego wypłacimy



Z tymi plamieniami to też nie masz wesoło
Ja na szczęście z tym nie mam problemu, a Ty biedulo to się czasem strachu najjesz.
Chociaż WSZYSCY mówią ze będzie dziewczynka.. Wole sie nie nakręcać 
Na krótką metę pomógł krem Bambino ale teraz znowu się zaczęło.. Próbowałam Oillan, ale też lipa..
Ja to nie wiem że dziecko mam w domu, chociaż ostatnio wszystko chce robić to co ja robię, albo wszystko sama, wczoraj jak się obraziła, poszła do ciemnego pokoju i mówi IDĘ W ŚWIAT! A dzisiaj np O MASZ CI LOS
Trzymaj się Kochana, bo widać że się strasznie męczysz, fajnie że brzusio rośnie, no i niech rośnie, niech córcia ładnie przybiera ;-);-);-)
) to gratuluję

hehehe dobre beata
nasz młody ma jeszcze trudności z r czasami, ale teksty sypie też takie że się zwijamy
ostatnio do mnie "mama daj mi gumę i koniec!" tak wiecie z tupnięciem na końcu
Byłam wczoraj u fryzjera, podciełam końcówki i strzeliłam grzywkę, dzisiaj planuję farbowanko.
Mieszkamy w 2 piętrowym domu, niby na każdym pietrze jest kuchnia, ale u nas to bardziej taki aneks, nie mamy u góry kuchenki gazowej. No i podsmażałam na dole cebulkę. Mały łoś poleciał mi na piętro, ja za nim. Ale położył się na dywanie i oglądał bajkę. Zapytałam czy ogląda baje tutaj czy u babci. Odpowiedział że tu, poleciałam więc szybko na dół zdjąc patelnie z gazu bo cebula już pewnie przyjarana. Trwało to dosłownie 5 sekund, a za chwilę słysze jak coś (ktoś) leci ze schodów, jeden wielki huk
No normalnie serce w sekundzie znalazło mi się w gardle. W domu był tylko brat, który siedział w wc i załatwiał grubsza sprawę, ale jak usłyszał mój krzyk i huk to moment stamtąd wyleciał. Doleciałam do schodów krzyczac, tysiąc myśli co z Kacprem, bo ani płaczu ani nic, kompletna cisza. patrzę a mały siedzi przestraszony na schodach a na samym dole laptop... Uff cała się telepałam, popłakałam się z ulgi, normalnie takiego stresu dawno nie przeżyłam
I kurcze jak czytam o matkach które nie ratują swoje dzieci to aż mnie krew zalewa, nie ma dla nich wytłumaczenia! żadnego!