aneta-h
lipcowa mama
wróciłam z zakupów - głodna ciężarna w sklepie = katastrofa.
Kupowałam wszystko na co miałam ochotę, nie mogłam się powstrzymać - mam fasolę, bo przecież zrobię fasolową, groch na grochową (sama nie wiem, którą pierwszą...), przecier pomidorowy, bo na pomidorówkę tez mam ochotę.... makarony (do rosołu no i taki do jedzenia), słodycze koniecznie (ciastka, czekolada, ooooo małe batoniki na małą przekąskę, nutella na większą przekąskę, orzechy do przegryzania, czipsy bananowe, bo zdrowsze niż czekolada...), mrożona fasolka, bo kiedyś pisałyście a może mi się zachce? warzywa na patelnie, bo też takie zdrowe, mięsko, mrożona zupa jarzynowa, bo przecież może taką zechce zjeść a nie fasolową?.....2 rodzaje wędliny (kto to zje???), jabłka, grzanki, 3 rodzaje pieczywa chrupkiego, bo nie wiem, które mi smakuje, zjadłabym jeszcze ser biały ze szczypiorkiem - siup do koszyka, ooooo jajka gotowane tez, krewetki na maśle - jaaasne, lody - duże pudełko na później, mały rożek na teraz.
I wszystko dla mnie jednej, masakra...........
nigdy więcej na głodniaka w sklepie!
hahahahahahahahahahahaha
taka mała lista zakupów haha
jakoś dałam rade ale ciężko było. Ogólnie jakoś strasznie długo to wszytko trwało. Jak dotarłam do domu to padłam i spałam chyba z 1,5 h normalnie katastrofa
ja do tej pory nigdy w dzień nie spałam. 
Chciałam, córa chciała siostrę, ale myslałam że to jednak chłopak będzie i "junior" mówilismy i imienia nie mamy i...dziwnie się czuję
Proponuje kupić Amol- i wcale nie nacierać- choć jesli masz ochotę... ale z 3-4 razy dziennie inhalacje nad taką parówą zrobić. Ja początkowo nawet powietrza wciągnąć nie mogłam, ale... rozgrzało zaoki i po tygodniu jest lepiej a miało się skończyć się na antybiotyku....
bo ani glodna, no dobra rano o 5 bylam glodna ale sie napilam wody i jadlam na sile o 12
dlatego nei jadlam
bede mame chyba nawiedzac z kapaniem :-) w koncu prowodyrka calego zamieszania