M
mammi
Gość
Karmienie do 8 roku życia świadczy moim zdaniem o prolemach emocjonalnych matki,która nie potrafi zerwać tak silnej więzi z dzieckiem.Ja podobnie jak Beatka uważam,że zakończenie karmienia najtrudniejsze jest dla matki.To jakby zerewanie jakiejśc niewidzialnej nici>Dziewczyny,które nie macie jeszcze dzieciaczków- zobaczycie jakie to przyjemne i fajne.Nie w sensie jakimś zmysłowym,czy seksualnym, ale świadomośc takiej bliskość i uzależnienia dziecka od matki nie da się porównać do niczego.JA Izabelcię karmiłam rok, Szymonka niestety krócej.Niewiele ponad pół roku i żałuję tego bardzo.Kolejnego dziciaczka do roku chcę karmić napewno
mam chwile dla siebie. Temat karmienia piersią się pojawił...ja synka karmiłam 13 miesięcy i dla mnie to było niesamowite uczucie, spokój, ogromna więź z dzieckiem, ale myślę, że gdyby nie to że synek sam zdecydował, że już nie chcę to ja bym go i tak karmiła gdzieś do 1,5 roku a później odstawiła. Jak dla mnie karmienie piersią jest bezcenne dla dziecka-noworodka, niemowlęcia ale już nie dla 3-latka, a co dopiero dla starszego dziecka.
;-)