nie karmiłam jeszcze piersią, ale jestem pedagogiem i bardzo interesuję się wszystkim, co związane z małymi dziećmi, ich rozwojem, itp. W rozmowach z rodzicami, obserwując ich zachowanie, często odnosiłam wrażenie, że rodzice, najczęściej matki, nie pozwalają swoim maluchom dorosnąć, chcą by to dziecko jak najdłużej pozostało niemowlęciem.
I żeby nie było, nikogo o nic nie oskarżam ;-) Jako przykład mogę podać przypadek pewnego dziecka, które przyszło do nas do żłobka, gdy miało 10 miesięcy. Owszem, kruszyna straszna z tego dzieciątka była, ale ręce mi opadły, jak zobaczyłam jak rodzice wnoszą to dziecko owinięte na sztywno kocykiem jak niemowlę w beciku. Inna sprawa, to dziecko nie potrafiło siedzieć, ba, nawet nie potrafiło przewrócić się z brzucha na plecki, itp. Dziecko cały czas było wożone na płasko w gondoli. A najbardziej rozwaliło mnie, jak się okazało, że to dziecko je tylko pierś. Nie potrafiło pić z butelki, nigdy nie dostało ani łyżeki marchewki, zupki, itp.
Mieliśmy ciężką przeprawę z rodzicami, ale po dwóch miesiącach pobytu u nas, maluch zaczął siedzieć, raczkować, itp