Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
tak sobie myślę, że to nie do końca tak... standard jest taki, że na porodówkę przypada pare położnych, które mają pod opieką wiele kobiet, więc chyba nie ma szans poświęcić każdej 100% swojego czasu. Po prostu radź sobie kobieto, jak będzie trzeba to położna/lekarz zainterweniuje. A wykupiona położna jest tylko i wyłącznie do Twojej dyspozycji. Chyba długo jeszcze w naszej służbie zdrowia takiego standardu nie zaznamy....powiem wam ze ja do 1 porodu to byłam bardziej wyluzowana bo jeszcze nie znałam tego bólu i po urodzeniu synka juz w zasadzie byłam tak zmeczona a zarazem podekscytowana ze ja urodziłam i jakos tak mi szybko ta pamiec o tym porodzie zanikła bo to matrix był dla nie ,ale drugi to do dzis ten bój pamietam i wiadomo ze polozne sa jak dupa od srania zeby pomóc ale realia sa takie ze same kobiety i ich rodziny nauczyły je brac dodatkowa kase zeby były lepiej obsłuzone i to mnie wkur..a najbardziej a pózniej takie jak ja np gdzie kazda złotówke ogladam 5 razy bo akurat przy chorym dziecku naokragło cos sie dzieje ileki i badania itd,i co mam teraz wziac kredyt czy odmówic leczenia miesiecznego synkowi,bo akurat poród itd to wydatek rzedu paru tys.masakra jakas

Huta ma ponad 200 tys.mieszkańców, a ja nawet nie znam wszystkich z mojego bloku
w szpitalu, w którym ja chcę rodzić podobno wsztsrkim pierworódką nacinają krocze![]()
w szpitalu, w którym ja chcę rodzić podobno wsztsrkim pierworódką nacinają krocze![]()
tak sobie myślę, że to nie do końca tak... standard jest taki, że na porodówkę przypada pare położnych, które mają pod opieką wiele kobiet, więc chyba nie ma szans poświęcić każdej 100% swojego czasu. Po prostu radź sobie kobieto, jak będzie trzeba to położna/lekarz zainterweniuje. A wykupiona położna jest tylko i wyłącznie do Twojej dyspozycji. Chyba długo jeszcze w naszej służbie zdrowia takiego standardu nie zaznamy....
, zbada tętno dzidzi raz na jakiś czas, zapyta jak Ci idzie, pokaże jak masz oddychać i wskaże najlepszą pozycję, zaproponuje piłkę,czy drabinki, ale generalnie więcej czasu jej w sali porodowej nie ma niż jest.
Ania pestka co to za jakieś magiczne zapalenie płuc? To mnie teraz niezle nastraszyłaś, bo Szymon strasznie podatny na te sprawy.A jak się zapalenia płuc nie leczy to przecież dla dziecka bardzo zle może się skończyć...
no dobra, powiedzmy, że jest x położnych na dyżurze i wszystkie są opłacone. A co ma reszta rodzących zrobić? Mam zabrać laptopa i na googlach i youtubie szukać, jak dziecko urodzić?