tiffi1
Fanka BB :)
Gratulacje córuni i miłej laby, odpoczywaj do woli.Pozdrawiam Was juz ze Szczecina, przede mna tydzien laby.Mama gotuje, Tato zajmuje sie synkiem... Dzis wyjasnilo sie tez, ze czekam na dziewczynke.
maruśka mnie jakoś nie kręcą takie wieczory panieńskie, no ale wiadomo każdy lubi co innego. Mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś
jedyneczka wiesz ja tak napisałam, bo całe życie się napatrzyłam na taki związek moja mama zawsze dawała siebie na 200% a mój ojciec umiał przyczepić się nawet pierdoły i ja sobie już wtedy postanowiłam, że będę tylko w takim związku, który nie będzie wyglądał w ten sam sposób i znalazłam takiego mężczyznę, który jest inny (oczywiście nie znaczy idealny, ma swoje wady, ale nigdy nie narzekam, że M się zezłości bo coś jest, czegoś nie ma - tak jak to było w moim domu). Nawet nie chodzi o to by być jak skała po prostu każdy z nas tak ma że szybko przyzwyczaja się do luksusów (np.podanie obiadu, wszystko wyprasowane, kobieta zajmuje sie tylko dziećmi itp.).
Co do kwiatów tez takie lubię, bez kokard, i innych pierdół i najlepiej bez okazji. A tulipany bardzo lubię (miałam wiązankę ślubną z tulipanów), bardzo lubię też konwalie (za ich zapach), słoneczniki (za taką pozytywną energię) i frezje (za zapach, delikatność)
ewa u mnie zależy od dnia, ostatnio mała szaleje, ale miałam i takie dni, że ledwo mnie posmerała. Z tego co pamiętam jak dziewczyny pisały to różnie dzieciaczki się zachowują, a jak masz niepokój to jedź na IP i tam ci sprawdzą wszystko, na pewno się uspokoisz.
Ja skończyłam się pakować, M wyrysował projekt kominka i padł, więc i ja ide spać, bo rano muszę wstać. Wiecie ja ostatnio to mam tak, ze wieczorami pić mi się chce bardzo, normalnie pustynia, ale nie mogę wypić butelki wody by bym chyba całą noc sikała.
tak głośno było, że szok
poza tym M wstawał po 4 bo jechał na wycieczkę do krakowa- przed chwilą dzwonił, że właśnie przechodzą pod domem serialowej Majki

. dzis przychodza goscie na kawke i ciasto-(musze chyba kupic). a teraz sie udaje zaraz z Mkiem do pracy. on zmieniac kola a ja wylozyc sie na krzeselku w sloneczku :-) jupiiiiiiii. a jutro postanowilismy jechac do takich wawozow nad rzeke na caly dzionek na grillka (zamiast obiadu) i na wypoczynek bo podobno pogoda ma byc u nas super. tak wiec chwilowo sie zegnam-obawiam sie ze chyba dowieczoraalbo nawet do jutra. ps-musze was poczytac troszke...bo mam zaleglosc ;-)
:-) to mi uswiadamia jak juz niewiele czasu nas dzieli od porodu i bycia mamusiami cala geba :-) ahhhhh niech juz bedzie ten lipiec...teraz to mnie juz zaczyna meczyc ciaza bo ciezko sie chodzi spi itd...wiec ja bym juz chciala lipiec i mojego dzidziusia