czesc dziewczynki.
ja dzis mam nowe wiesci typu ze odlaczyli mnie dzis od kroplowki. ciesze sie bardzo-sama sobie to wymialczalam i wyblagalam.ale to dlatego ze wczoraj mialam tu straszne przeboje. dostalam zapalenia zyly tej co mialam wkluty wenflon z kroplowkai mi zmienialy na inna zyle. raz sie wklula wysoko przy palcach ale tam bardzo bolalo i chyba mi przebily na wylot bo sie sine i bania zrobila. wiec kolejne wklucie w zyle glowna co sie krew pobiera a tam mi z kolei po godzinie sie okazalo ze lek idzie nie do zyly tylko w miesnie i dretwienie i opucniete az do pachy. wiec bylam 3 raz kluta juz w prawa reke i tam zostal wenflon na noc z z kroplowka. w miedzyczasie rawie stracilam przytomnosc a M juz tu jechal do szpitala bo myslal ze rodze/umieram.tak mnie to wczoraj bolalao i tak sie zryczalam ze mam juz serdecznie dosc tego wszystkiego. nigdy w zyciu nie przechodzilam takich meczarni potwornych i nikomu tego nie zycze. teraz tylko mam nadzieje ze jak leki doustne zaczna dzialac i mi zroia ktg po poludniui nie bedzie skurczy to po par dniach juz pojde do domu. naprawde bede lezec plackiem zeby tu tylko nie wrocic az do porodu. te szpitale to koszmar. zazdroszcze wam ze jestescie w domach, macie dolegliwosci typu duze brzuchy dusznosci opuchlizna. oddalabym za te rzecz teraz wszystko byle tu nie lezec i sie tak nie meczyc. po tym wszystkim stwierdzam ze czlowiek nie docenia tego co ma...a tam mi bylo zle....ze kilogramy, ze zle spie...ehhhhh.milego dnia dziewczynki. dzieki wam bardzo za dobre slowa i mysli. bede sie odzywac w miare mozliwosci