heloł:-)
pospacerowaliśmy, teraz obiadek się robi, a ja piję drinka-tak myślę, ze moze przed wyjsciem do kołchozu będę sobie robić koktajl z relanium, persenu i wódki-moze to poprawi moje samopoczucie
jedyneczka zdrówka dla Was bidulki, ja wczoraj też nie bardzo się czułam, ale to chyba stres mnie już dopadł

z odpornością myślę, ze to kwestia organizmu-każdy rodzi się już z jakimś, a my mozemy tylko pomagać najlepiej jak umiemy tym naszym maluszkom, u nas póki co katar tylko był 2 razy i jest git, a spacery lubię, więc nie ma przeproś

z ubieraniem-kwestia zdrowego rozsądku i wprawy- ja na pierwszy spacer mojego dziecka w lipcu przy 25 st przygotowałam polarowy dres-dobrze, ze D i położna delikatnie mnie naprostowali, na szczęście szybko znormalniałam w tej kwestii
Mysza jak tam szafon? ja mam taką duża z ikea też- jestem bardzo zadowolna-mieszkanko malutkie, a tam mieścisię cały nasz dobytek, więc git:-)
MMmmMM trzymajm się jutro!!! razem ze mną:-)
Ewcik dzięki za kciukasy

a te kupy i temperatura to moze zębiska?a ze Marcepanke spokojnieszy-super!!!czekam na wieści, jak coś tylko będzie wiadomo!!!, u nas Liliputen marudna troszkę i cyrki przy ciepłym jedzeniu, więc też chyba zęby blisko
agatka zawsze ma się nie to, co by się chciało- ja bym chciała zostać w domu, Ty iśc do pracy; a co do wyjazdu, albo paszport, albo dowód osobisty ( w UE)