reklama

Lipiec 2010

Co jak co ale tęsknić to nie będę. Jak po macierzyńskim pracowałam to właśnie się cieszyłam, że mogę się wyrwać. No ale cieszyłam się, że pracowałam 4 godziny, a nie 8, a pensję dostawałam niezłą.
 
reklama
Joaszka-chodzi mi o ten czas jak sie wraca po calym dniu gdy malucha sie nie widzialo:)To fajne uczucie,moim zdaniem,zobaczyc je po krotkiej rozlace i ten czas jakos efektywniej i bardziej entuzjastycznie czesto sie wykorzystuje:)

Jezu jak mi sie dzien dluzy.Zimno i tak bym sie na kanapie pod kocem walnela...
 
No to ładnie do nadrobienia 10 stron, ale juz przebrnęłam ateraz biorę się odpisywanie, tyle ile spamiętałam:P chcoiaż i tak nikt nie zauważyl że mnie nie było ale zdążylam się przyzwyczaić:-D Basia padła, a ja w końcu w domu więc mam chwilę:P Generalnie problemów snu ciag dalszy, dlatego wieczory z młodą!
Matrioszka witam:) Nie wiem jak dzieci alergiczne zoszą ospę, my Basię dodatkowo bedziemy szcepic jedna dawką na meningo i pneumo jak już skonczy 2latka, ospa taka choroba którą myslę może spokojnie przejsc co da jej najlepszą odporność! Wiem tylko że ospę gorzej znoszą dorosli niż dzieci, bo to choroba wieku dziecięcego.
Nef nie wpadłabym, ze dziecko może patrzeć jak mamę strzyga chyba bym się stresowała;P ale super, że Mała była grzeczna a Ty zadowolona! Mi tez zawsze giną skarpetki, zet sie pyta jakim cudem ja to robię:P
Elmoo mówisz, że pielouchomajka fajne z Rossmana, ja kiedys mialam pieluchy i byky ok, ale przezucilam sie na dade:P bo mam blizej biedronke:) a kosmetyki mowisze ze fajne ma ich linia babydream?
Co do drugiego dziecka to my myslimy, jak się zdarzy to będzie! Joaszka co do komentarza który wkleiłas o presji na matki to ja nie wiem ale mam wrażenie że telewizja sniadaniowa, media kreauja jakis chory wizerunek, ja jestem jaka jestem i mam gdzieś co inni myslą nie robię nic na siłę i nic na pokaz, nie jestem idelana i książkowa, zapewne popełniam wiele błędów, ale Basia jest usmiechnięta a to najważniejsza! a nie chce by była jedynaczka bo Zet jest jedynakiem i wiem że teraz jak jego tata jest chory jest zupełnie sam z mamą z całym problemem, znikąd pomocy niestety:(
Co do ubranek to u nas troche uzywanych torche nowych, ja jak mam okazje to zaglądam do jakiegos lumpa, ale kupuję tylko rzeczy nowe, lub bardzo mało zniszczone, nigdy body, bielizny etc. zazwyczaj sukienki, spódniczki, spodnie, czasem jakąś kurtkę lub bluzkę sie trafi. Sukienki mam takie dla Basi pokupione na lato, że ho ho :D Co do pak z allegro to ja jakos nie umiem, zawsze mi sie ponad połowa nie podoba, wiec sie nie mogę zdecydować, kupiłam juz kilka ciuszków, ale 2x mi sie trafiło z allegro że np w super stanie ale otwor na głowe ciut mały dlatego bluzka była nieznoszona. A jak kupuję nowe to szukam promocji no teraz są w mothercare, muszę po pajace pojechac bo 3szt sa po 60 zł wiec 20 zł za sztuke ostatnio jej kupilam 3 bluzki za 44 zł:D i mama moja kupila bluzki w Lidlu 2 za 28 zl super sa;)
Joaszka fajnie, że się praca na ferie trafiła:)
A o co chodzi z tym zamknietym, bo chyba Sasanka usunęła jakis swój post, albo już mnie zamroczyło i nie doczytałam???
 
skrzat no na to wyglada, że usunęła:eek:

sasanka zaproponowała forum zamknięte i zebym ja była moderatorem - nie zgodziłam się, więc zaproponowałą, że ona będzie moderatorem - też się nie zgodziłyśmy... więc najwyraźniej się obraziła i usuwa swoje posty:baffled:


sasanka mam nadzieję, ze nie usuniesz nam wątku o ząbkach i fotelikach samochodowych, których jestes autorką, bo to już byłoby bardzo nieładnie w stosunku do wszystkich dziewczyn.
 
Nef dzięki za wyjaśnienie:) No mnie też się wydaję, że zamkniętego nie ma sesnu robić, mało nas jest i na nasze pisanie ten wątek moim zdaniem starczy:D A jak co jest fb:) Na moim lokalnym mamy grupę zamknieta, ale korzytsamy z niej tylko do rzeczy "bardziej intymnych" a tak to życie toczy się na otwartym i fb ostatnio gdy potrzebna szybka wymiana!
Kurcza Basia mi znasęła musze ją zaraz obudzić bo znów bedzie sajgon wieczorem:(
 
Joaszka-chodzi mi o ten czas jak sie wraca po calym dniu gdy malucha sie nie widzialo:)To fajne uczucie,moim zdaniem,zobaczyc je po krotkiej rozlace i ten czas jakos efektywniej i bardziej entuzjastycznie czesto sie wykorzystuje:)

Jezu jak mi sie dzien dluzy.Zimno i tak bym sie na kanapie pod kocem walnela...

jakąś dziwną matką chyba jestem, ale ja po tak długim okresie (jak dla mnie) siedzenia z nią w domu, to jakoś chciałabym nawet na tydzień się wyrwać gdzieś sama, i myślę, że z tęsknoty bym nie umarła...

Skrzat- ja zawsze się zastanawiam, czy nic złego się nie dzieje, jak któraś długo nie pisze, ale sama wiem z doświadczenia, że na ogół to brak czasu itd.
Ale bez obaw- jak widzę, że na FB "żyjecie", to nie interweniuję:-D

Trochę to bez sensu, że można usuwać wątki, które się założyło...Swoje posty to rozumiem, ale przecież na wątku udziela się wiele osób....

Zachowanie Sasanki utwierdza mnie tylko w tym, że ktoś kto się obraża jak dziecko nie powinien być moderatorem... Zresztą kiedyś została zbanowana, więc coś ma na "sumieniu", bo od razu admin nie banuje, tylko daje ostrzeżenia...

I mogę się założyć, że będzie podczytywać nasze posty...
 
skrzat wiesz co, u nas też oststnio problem ze spaniem, tzn. od świąt
nie wiem z czego to wynika, czy miała za dużo wrażeń, czy zrobilismy błąd, bo kilka razy posiedzieliśmy z nią, dopóki nie zasneła, czy też taki etap...

u mnie jakiś czas temu była akcja nauki samodzielnego zasypiania i wówczas mniej sie darła niż teraz. Tzn. były wrzaski przez góra tydzeień i z dnia na dzień coraz krócej. Natomiast teraz to juz ze 3 tyg. trwa i codziennie wrzeszczy zanim zaśnie tak z 5-10 min., po jakimś czasie wybudza się i znowu runda, ogólnie robi cyrki, oszukuje, ze chce siku.
No ale ja staream się nie reagować, bo chce miec wieczór dla siebie. Daje pić, sadzam na nocnik, ale z nią nie siedzę aż zaśnie.
 
U nas ze spaniem od początku było tak, że po kolacji kaszy odkładałam do łóżeczka i spała...Od dłuższego czasu niestety już tak nie jest. Była faza na usypianie- wspólne leżenie i przytulanie, ale tylko z mamą ( jak zwykle- wszystko mama). Teraz doszłam do wniosku, że 20 to dla niej za wcześnie i jak ją o tej położę to jest cyrk..No to kładę ją ok. 22, bo dopiero wtedy zasypia bez większych ale. Ale tym samym z wieczoru nici. Tylko co mi z tego, że położę o 20 jak potem przez 2 h wrzask. I uwierz mi Eijf (bo czuję, że napiszesz)- metoda typu pokrzyczy, pokrzyczy i przestanie nie działa. Zresztą jak parę razy chciałam wziąć ją na przetrzymanie, to potem okazywało się, że wsadziła nogę w szczebelki, uderzyła się głową w łóżeczko, zrobiła kupę...Także nie mogę nie reagować kiedy płacze.
 
Joaszka-ee,chyba bym juz nie napisala bo kiedys wspominalas ze u was to nie dziala.Kuzynka tez potrafi koncert dac ale ja ostatnio dalam jej miekka ksiazeczke (z tym ze to poludnie bylo) i pomoglo.jakos ja potem na szczescie zmozylo:)

Kazda mama zna juz swoje dziecko.To nie jest tak ze zostawiam swoje az padnie z sil od placzu:)Z tym ze majpierw probuje o ile juz placze ale to taki placz maridzacy bardziej,nie histeryczny.Ogolnie wyglada to tak ze oznajmiam jej ze idziemy spac na co ona spokojnie oznajmia ze "nie" ale ostatnimi czasy duzo tego nie wiec sie nie przejmuje tylko mowie,tak ,idziemy spac.Mala caluje tatusia,idziemy myc zeby a potem spac wlasnie.Vzasem jeszcze probuje oszukac ze kupa,czasem keszcze powtorzy ze nie ale ogolnie jak zobaczy swoje maskotki krore ma tylko do spania (raczej nie wychodza z lozeczka ha ha) to jest radosc i dziecko mnie zbywa machajac i wolajac "daaag".No i wychodze.Czasem tak mocno mi macha ze dodaje "no zataz mama pojdzie tylko przykryje najpierw".Na tym samym pietrze mam lazienke i w niej na chwile zostawiam swiatlo ktore minimalnie wpada do jej pokoju bo wiem ze zanim zasnie to gada do lalki i myszki z ktora spi.

Raz na kilka mc zdaza sie gorsza noc.Raz zdazylo sie ze za chiny spac nie chciala.Nie wiem co jej sie wtedy stalo ale wlasnie histeryczny krzyk i jak mowilam ,mama zna swoje dziecko i wiedzialam ze wrocic musze.Wyciagnelam ja i hasala ze mna do 22 (czego poza takimi wyjatki nie robie) ale potem nie ma zmiluj sie,odziemy spac.Tez nie chciala ale te protesty juz mniej tragiczne byly.

Tak wiec na szczescie u mnie problemu ze spaniem nie ma.Jesli zdazy sie jej plakac to ide sprawdzic co jest grane Czasem sie po prostu obsra:)

Co do grup zamknietych to ja akurat bylabym za ale spoko wiem ze wam
nie potrzeba.Kiedys,jeszcze jako staraczka pisalam na innym watku.Dziewczyn bylo od groma,malo kto mogl nadazyc z czytaniem postow i polapac sie w tym.Poza tym pisalo sie o dosyc osobistych rzeczach a jedna z dziewczyn wyczaila kuzynka.To wszystko bylo powodem do zalozenia grupy zamknietej.Dodam ze na watku nie dzialal zaden moderator i nigdy nie bylo potrzeby a jak sie jakis troll pojawil to go zbylysmy.Skiteczna metoda okazala sie totalna ognoracja.No a pozniej grupa byla zamknieta.Do tej pory kest.Bardzo mi odpowiada ta forma bo jest intnie,z miczym nie trzeba sie hamowac,nie ma podczytywania przez niepozadane osoby,moge sobie pisac imieniem czego tu staram sie unilac itd otd.Dziewczyny traktuje jak naprawde stare znajome.Jedyna wada jest o czym wspomniala ktoras z was ,to ze nikt sie przylaczyc nie moze.No ale nam akurat pasuje:)
 
reklama
I uwierz mi Eijf (bo czuję, że napiszesz)- metoda typu pokrzyczy, pokrzyczy i przestanie nie działa. Zresztą jak parę razy chciałam wziąć ją na przetrzymanie, to potem okazywało się, że wsadziła nogę w szczebelki, uderzyła się głową w łóżeczko, zrobiła kupę...Także nie mogę nie reagować kiedy płacze.

Joaszka, ja nawet nie próbuję - Radek z płaczu po kilku chwilach wymiotuje. Zdarzyło nam się już kilka razy, dziś np. uderzył się w nogę i z płaczu zwymiotował. Wymiotuje u lekarza, u fryzjera, wszędzie gdzie płacze...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry