reklama

Lipiec 2010

Probuje sie troche odnalezc ale ciezko mi idzie:( Dziecko jak zwykle bez problemu wrocilo do domu, ucieszyla sie z wizyty u kuzynki,ma swoj rytm dnia tylko rano dluzej spi (budze ja o 10).gorzej ze mna.Ciagle mi zimno i tesknie za tym co bylo,za moja weranda i calym dniem na dworez no ale coz...Moze choc na stare lata wyemigruje tam gdzie zawsze ladna pogoda albo choc domek letni sobie sprawimy.Juz w kazdym razie nie mam wyrzutow ze nacisnelam troche na mojego z tym wyjazdem bo w rezultacie sam posiedzialby dluzej, sam ponarzekal na pogode po powrocie i mamy podobne odczucia co do tej starosci:)

Tak sie rozpisalyscie o lepieniu ze sama wczoraj kupilam dziecku plasteline i zobaczymy czy bedzie lepic(?).z tym ze ja mam taka zwykla.Obstawiam ze jesc nie bedzie.

Probuje na szybko szykowac cos na swieta bo mam tez gosci ktorzy maja pewne zyczenia jesli chodzi o menu;)Niby to tylko brunch ale mimo wszystko.Pierwszy raz bede robic (albo moj maz) jajka po benedyktynsku np.Bo taki przepis (jajka,szparagi,losos itd)

Mialam dzis z dziewczynami piec ciasteczka ale niestety ta druga sie rozchorowala:( Szkoda bo miala byc zabawa no ale moze jutro sie uda?
 
reklama
Eijf, na zwykłą plasteline uważaj, bo jak wlepi we włosy lub ubranie, to tylko wyciąć :-( Ciastolina czy masa solna się łatwiej odkleja, a wystarczy ze ręką odruchowo za włosy chwyci.
 
kropa swietny pomysł podpowiedziałas z tą masą solna i barwieniem jej spożywczymi farbkami
ale myślę, że nawet tabletki dałyby radę - mozna pokruszyc lub rozpuścić w minimlnej ilości wody

eijf witaj w domu


Dziewczyny, życze zdrowych, pogodnych, rodzinnych Świąt! Smacznych jajeczek i mokrego poniedziałku!


A jak u Was poszły swięconki?
U nas Gosia ozdabiała jajeczka scinkami kolorowej bibułki przyklejanymi na klej biurowy. Wyszło super.:tak: Były też farbki do malowania palcami, ale to już dużo gorzej szło, jakies takie żelowe te farbki, słabo kryły i połowo wyschnięta, az by wypadało zareklamować..
U nas Gosia dostała swój malutki koszyczek i była bardzo zadowolona jak poszła sama swięcić jajka!
 
Ostatnia edycja:
Witajcie

Jajeczka poświęcone, chata ogarnięta, Zośka śpi, a jak sie obudzi to ruszamy do moich rodziców, jutro teście a pojutrze to już pewnie do nas ktoś wpadnie. Pogoda do bani, ale runt że my w końcu zdrowi
:-)
Kropa a do tej masy żeby się fajnie lepiła to jakies proporcje takie konretne są czy na oko wszystko? Może pobawimy się w poniedziałek, moja niestety wszystko próbuje, więc ciastolina narazie odpada.
Eif zdjęcia przecudne :)) Tak sobie wyobrażam raj ;)) Widać ze mała swietnie sobie radziła i zadowolona :) supr. A jak u was świąteczne tradycje wielkanocne? Są? Jajka po benedyktynsku brzmią apetycznie, ja tam w post to głodna ciągle chodzę, mięsożęrne ze mnie stworzenie.

A tak wogóle to czytam już jakiś czas "Język dwulatka "Tracy Hogg, super książka. Czytała któraś z was? Znajduję w sobie dużo więcej wyrozumiałości dla mojego "chodziaka" po lekturze kilku rozdziałów. Interesująca:-) mam e-booka jakby któraś chciała mogę podesłać na maila:)
 
Kropa-ja to wlasciwie nie wiem co tak naprawde kupilam.ot tak zlapalam wiadereczko z czyms co wyglada jak plastelina/ciastolina plus foremki i wyjdzie w praniu.jeszcze nie testowalam

Elmoo-jak to na wyspach jest tez bieda i gorsze widoki ale ogolnie ludzie przyjazni i weseli a fajne w tym bylo to ze moglam jakiegos murzyna polna droga idacego zagadac w naszym jezyku:)miejsca szczegolnie na tej bezludnejj wyspie to rzeczywiscie samo piekno i dlugo mozna sie wpatrywac w kolor wody.Dla nirkujacych rzeczywiscie tez i raj:)dla mnie raj w takim sensie ze cieplo
jest zawsze,ze mialam spokoj i szczesliwe,bawiace sie na zewnatrz dziecko!wszystkie posilki na powietrzu,natura i zero przyziemnych spraw.eh.
co do zdjec to oczywiscie mam ich jeszcze teicge;)
ksiazke tez czytalam i bardzo mi podeszka

Nef-te farbki ktore widac na naszym zdjeciu swiatecznym na fb to wlasnie sa do malowania palcami
 
u nas ze względu na to że Zu "co do rączki to do buzi" to z malowania nici. Ja też w tym roku też jakoś się nie przyłożyłam i gotowe jajka malowane kupiłam, a i mama przywiozła jakieś pisanki, więc 20 malowanych jajek to ja nie potrzebuję. Ale poświęcić Zuzia poszła...Nawet 5 min nie chciała siedzieć- biegała po całym kościele, Jezusa w grobie nazwała dzidzią:-Da na każdego faceta mówiła- ksiądz:confused:

Eijf-witamy:-D
 
elmoo, szklanka soli, szklanka wody i pół szklanki mąki :-)

Nef, tylko ze w tabletkach szkoda, bo na trochę masy marnujesz całą tabletkę (bo co potem z tą pokruszona częścią robić?), a tak to dosłownie odrobiną wystarcza :-)
 
Dziewczyny, rowniez zyczę wszystkiego dobrego na święta!

u nas swieconka w deszczu minela- na dodatek zaspalismy na 10 do kosciola, wiec pojechalismy obok do wsi, gdzie byla w polu pod krzyzem.

stalismy wiec z parasolem, Pola na rekach, zeby nie zmoknac.
:crazy:
Jaja malowalysmy farbami plakatowymi, bylo duzo radosci:)

bardzo chcetnie Pola zagladala do innych koszyczkow i komentowala, ze jest bula czy szynka:)

Dzisiaj na sniadaniu u rodzicow bylismy, gdzie Pola jadla glownie szynke- swoją ulubioną- a potem mazurka.
:-D
Po poludniu na kawie u sąsiadki jajo czekoladowe (czekolady raczej nie jada, wiec miala uciechę).

tak wiec na oiad warzywka byly a na kolację banan, zeby trochę dietę zrownowazyc:)

ze smiesznych historii, to kuzyn Poli się prawie poryczal, jak zobaczyl zajączka od nas- alfaber literkowy drewniany i dwie ksiazki edukacyjne dla jego siostry:)
wyobrazil sobie, ze dostanie tory do tramwaju, a tu ciotka-nauczycielka wymyslila mądre prezenty:rofl2:

co do ciastoliny, to jak juz napisano, jest o tyle fajna, ze jak wyschnie, to robi się twarda i bez problemu ze wszystkeigo się odklei, łącznie z dywanem. (masa solna tez)
 
reklama
Dziewczyny wszystkiego dobrego na święta, dużo zdrowia, miłości i radości na co dzień!

U nas mija szybko, w końcu usiadłam:P Wczoraj święconka. Basia w swoim koszyczku święciła jajko czekoladowe, jajko zwykłe, kiełbaskę i babeczkę. Jajko czekoladowe zniknęło w samochodzie, a babeczka i jajko (które obrała sama ze skorupki) po powrocie do domu:P
Ja wieczorem gotowanie popełniłam 2 serniki, makowiec, tort marchewkowy, galart i 3 sałatki:P więc padłam w środku nocy, a dzisiaj od rana tour teście, moi rodzice, teście, potem mieliśmy gości. Jutro też sniadanie u teściów, obiad u moich, potem do kuzyna i wieczorem mamy my gości:P Nie ma jak to święta:-D W ogóle wczoraj Basia zasnęła a ja zajęłam sie pieczeniem idę do niej o północy a ona śpi na brzuchu poza łóżeczkiem głową na dywanie, dupką na panelach...ciekawe jak długo tak spała, ale słodko wyglądało:)
Marta piasek z Leroy fajny, już w zeszłym roku mielismy, a co dokładnie dałaś na spód piaskownicy? Co do ciastoliny to fajna i tania bywa w Biedronce:)
Eijf witaj po powrocie;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry