reklama

Lipiec 2010

Znalazłam takie informacje:
Biuro Praw Pacjenta
oraz ustawa o świadczeniach z dnia 27 sierpnia 2004, Dz. U. Nr 210 poz. 2135 zwłaszcza art. 15 i 27 i oczywiście art. 13 jesteś w ciąży a nie jesteś ubezpieczona - to masz prawo do badań tak jakbyś była ubezpieczona.

Yustynia znalazłam jeszcze coś takiego: Rozporządzenie ministra zdrowia z dn.21grudnia 2004r.(DzU 04.276.2740) - rodzaj refundowanych badań profilaktycznych dla kobiet w ciąży oraz terminy ich wykonania.
Ale nie jestem pewna czy ten akt prawny jeszcze obowiązuje!!
 
reklama
Przepraszam cię Aisim- tak to jest jak się ciurkiem czyta wszystkie wpisy z połowy dnia :cool2: to chyba yustynia o tyłozgięciu pisała... TAk, bóle krzyżowe- masakryczna sprawa- wiem co mówię :szok: ale może jesli masz skoliozę to "je się to" inaczej, bo niestety bóle w okolicy lędźwiowej tzw krzyzowe nasilają się w ciąży, najbardziej uciążliwe jest stanie w jednym miejscu (gotowanie, mycie naczyn itd), a w ostatnim trymestrze i spanie (ucisk całkiem sporawego brzuszka na plecy). Ale ja zawsze powtarzam sobie: co nas nie zabije to wmocni :-) I choć koszmarnie wspominam szczególnie poród i te bóle całkowicie próbuję o tym nie mysleć: przeżyłam raz- dam radę i drugi :tak: (chyba że jakimś cudem znieczulenie załatwię :eek:
A samopoczucie- miło że pytasz... Nie zapeszyć znośnie, lekkie pobolewania to w krzyżu, to piersi ale nie mam czasu aby się specjalnie nad soba i nad tym rozczulać ;-) Tylko badania nie mogę się doczekac, żeby wszystko było ok, żeby biło serduszko itd, żeby nie powtórzył się epizod z utratą... Echhh, a dopiero za tydzień troszkę się uspokoję (MAM NADZIEJĘ!)...
 
Przepraszam cię Aisim- tak to jest jak się ciurkiem czyta wszystkie wpisy z połowy dnia :cool2: to chyba yustynia o tyłozgięciu pisała... TAk, bóle krzyżowe- masakryczna sprawa- wiem co mówię :szok: ale może jesli masz skoliozę to "je się to" inaczej, bo niestety bóle w okolicy lędźwiowej tzw krzyzowe nasilają się w ciąży, najbardziej uciążliwe jest stanie w jednym miejscu (gotowanie, mycie naczyn itd), a w ostatnim trymestrze i spanie (ucisk całkiem sporawego brzuszka na plecy). Ale ja zawsze powtarzam sobie: co nas nie zabije to wmocni :-) I choć koszmarnie wspominam szczególnie poród i te bóle całkowicie próbuję o tym nie mysleć: przeżyłam raz- dam radę i drugi :tak: (chyba że jakimś cudem znieczulenie załatwię :eek:
A samopoczucie- miło że pytasz... Nie zapeszyć znośnie, lekkie pobolewania to w krzyżu, to piersi ale nie mam czasu aby się specjalnie nad soba i nad tym rozczulać ;-) Tylko badania nie mogę się doczekac, żeby wszystko było ok, żeby biło serduszko itd, żeby nie powtórzył się epizod z utratą... Echhh, a dopiero za tydzień troszkę się uspokoję (MAM NADZIEJĘ!)...

Emih nie masz za co przepraszać!! Daj spokój!! Nic się nie stało!!

To fajnie że samopoczucie ok!! Wiesz chyba każda z nas dopiero będzie spokojna jak usłyszy bijące serduszko swojego maleństwa!!
To moja pierwsza ciąża i też mam wiele obaw!! Mam jakies głupie przeczucia, bo się naczytałąm o tych bólach i panikuję. A mama i przyjaciółka mi mówiły nie raz tylko nie czytaj o objawach w internecie bo wszytsko sobie będziesz wmawiać i miały rację - tak własnie jest!!
Ale jutro mam wizytę u lekarza to się trochę uspokoję!!:-)
 
A mama i przyjaciółka mi mówiły nie raz tylko nie czytaj o objawach w internecie bo wszytsko sobie będziesz wmawiać i miały rację - tak własnie jest!!
:-)
To się nazywa "syndromem studenta medycyny"- wszelkie objawy chorób o których czytasz zaczynają pasować do ciebie... Tak, lepiej nie czytaj. Potem przy dzidziusiu też ci to radzę- można osiwieć jak się człowiek naczyta i wszystkie groźne choroby przypisuje maleństwu :crazy:
 
Puk puk. Można dołączyć i podzielić się radością?
O ciąży dowiedziałam się wczoraj. Jestem przeszczęśliwa :-)
Według moich obliczeń termin na końcówkę lipca.
 
To się nazywa "syndromem studenta medycyny"- wszelkie objawy chorób o których czytasz zaczynają pasować do ciebie... Tak, lepiej nie czytaj. Potem przy dzidziusiu też ci to radzę- można osiwieć jak się człowiek naczyta i wszystkie groźne choroby przypisuje maleństwu :crazy:

Dobre "syndrom studenta medycyny" - hmm ja studia juz dawno skończyłam w dodatku w zupełnie innym zakresie!!
Może tym razem trafne jest stwierdzenie że wiedzy czasem za dużo!!:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry