mailuj synek jak dab, rosnie jak na drozdzach :-) na chwile obecna nic tylko sie cieszyc :-)
co do facetow to moj D tez niby wszystko potrafi zrobic, ale z mobilizacja ciezko. Jest duzo rzeczy ktore wymagaja naprawy i do momentu kiedy nie widzi ze ja sie za to zabieram to on tego nie zrobi. Ale jakos mi to nie przeszkadza, jestem nauczona ze u siebie w domu robilam wszystko sama i nie mam o to zalu do niego, bo jesli na prawde jest cos do zrobienia na gwalt to to zrobi bez mruczenia, a drobne rzeczy olewam. Bardziej sie denerwuje jak mi nie kladzie rzeczy na miejsce, typu mokry recznik zostawia na sofie, zel do wlosow na umywalce itd, choc tez sa to blahostki to sledze go za to co dzien bo jesli bym popuscila to mialabym nawal rzeczy do zrobienia kazdego dnia, tzn poprawek.
Za to zadziwie mnie jego zaangazowanie w organizacji miejsca na rzeczy dla malej, on mi co dzien gledzi o tym ze chce juz wstawiac lozeczko i meble dla Nicole, a ja mu usilnie tlumacze ze za wczesnie, to pozniej lezy taki z mina niesmaczna

bo on juz by chcial ja miec na rekach, chyba szybciej niz ja

jeszcze sie mu zdazy przejesc placzem po nocach

ahha
a co do
Patrycji to w jej przypadku jesli jest nosicielem zoltaczki to nie bedzie skazana na CC zeby uniknac zarazenia? Jak to wyglada w jej przypadku, mozna to jakos leczyc ? STRASZNIE mi przykro ze tak lipcoweczki laduja w szpitalu, trzymam kciukasy za wszystkie ktore maja jakies problemy z ciaza, oby wszystko przeszlo i aby dotrwac do konca :*