no właśnie mam nadzieję, że nic się nie stało, mały się rusza, dzwoniłam do gina i kazał zrobić okład na czoło i leżeć a jeśli nadal stan się będzie utrzymywać, to przyjechać.. upadłam jakoś bokiem, dobrze, że na dywan, to zamortyzował upadek.. dziwne uczucie, ostatni raz zemdlałam jakieś 3 m-ce temu.. liczę, że to faktycznie z tego upału, chociaż na dworze mało siedziałam dzisiaj..ale duszno niemiłosiernie..