no i dobry humor diabli wzięli. Dla uspokojenia z Krzysiem wszystko OK :-) Powiedziałam lekarzowi, ze od kilku dni z tymi ruchami cos kiepskoi napisal mi skierowanie na IP,na Ktg. Wchodzę, daję wszystko i Pani pierwsze słowa, że mam iśc do kasy ( na drugi koniec szpitala i zaplacić za badanie) Ani pocałuj mnie w dupę ani, jak sie pani czuję tylko płać. Kij z tym, że płacę podwojna skladke zdrowotną, za badanie w panstwowym szpitalu sie płaci. Poszło na noże, powiedziałam babie, ze zapłacę ale teraz denerwuję się o swoje dziecko i chyba badanie jest ważniejsze. No to niech się pani połozy.... Przez kilkanaście minut nie mogła znaleźć tetna , wezwala lekarza z przenośnym usg. Tętno Zznalazło się w minutę. Ale co to były za minuty... Zapis ktg okazal się prawidłowy. Ale o tym mogłam się dowiedzieć dopiero jak poszlam do kasy i zaplaciłam. Bo bez kasy nic mi nie powiedzą. jAK wróciłam z kwitkiem to zreszta też mi nic nie powiedzieli tylko wręczyli zapis. Wrocilam z wynikiem do mojego gina i powiedział że wszystko Ok. Na wszelki wypadek wzięlam fakturę i nie zamierzma tak tego zostawić. pan wystawiając fakturę powiedział, że KTG nalezy się wyłacznie po terminie i to ze skierowaniem od "odpowiedniego" lekarza. Zresztą juz panie polozne uświadomiły mi, że jakbym sie leczyła u jakiegos lekarza ze szpitala to on by wiedzial jak wystawiać .