mala monis, gratulacje!!
sestinko, teraz wydaje ci sie to strasznie niezrozumiale i trudne, ale jak pobedziesz z maleństwem kilka dni, dobrze bedziesz rozpoznawac który placz to "daj jesc", który "chce się poprzytulać", a który "przewiń mnie" ;-) I tylko ty będziesz znała ten kod ;-)
A ja się wlasnie posprzeczałam z mężem. Zrobił sobie niedzielne piwkowanie i troche przedobrzył. Zaczał się stawiać i od słowa do slowa pokłócilismy się. Niestety przy dzieciach :-( A co gorsza przy teściowej, która "nie widzi" że syneczek się ubrzdękolił i zaczęła mi zrzędzić że mam juz odpuścić i się nie kłócić. Więc miarka się przebrała, spojrzałam na nią i spokojnie acz dosadnie zarządałam żeby z łaski swojej nie wtracała się w moje zycie małżeńskie.
No i ona teraz odstawia szopkę, jaka jest biedna. No szlag mnie trafia.
Efekt jest taki, że dzieci chowają się po kątach, mąż naburmuszony pije dalej - żeby mi coś udowodnić - nie wiem co, tesciowa siedzi i biadoli jak jej źle, a ja żeby rozładować nerwy poszłam prasować. Po raz drugi wyprasowałam WSZYSTKIE ciuszki Ewuni a teraz brzuch mnie tak boli że nie umię ustać.
Chyba zwariuje.