ale się rozpisałyście.. ja właśnie po obiadku i teraz ledwie się ruszam, a arbuz mnie kusi niesamowicie
mała monis - gratuluje podyplomówiki.. wiecie z tą edukacja to nigdy nie wiadomo, ja sama mam dwa fakultety i gdybym nie wyjechała do W-wy, to teraz pewnie kończyłabym doktorat, no ale wyszło inaczej..
co do wagi, to możliwe, że się pomylili, bo na usg wystarczy przesunąć o 1mm tą całą siatkę a to już 300g.. dlatego nie ma co się sugerować do końca.. a nawet gdyby maluch nie ważył 3kg to niczemu nie przeszkadza, może po prostu taka kruszynka ma być.. zauważ, że maluchy naszych lipcówek póki co ten nie są nadzwyczaj duże wagowo i super sobie radzą..
corin, wiem jak musiałaś się wkurzyć na teściową..nie dziwie się..nie ma niczego gorszego niż wtrącanie się..i dobrze postąpiłaś.. co do męża, to on zarzucił teraz się dumą i pewnie sam już nie wie o co mu chodzi i co chce ci udowodnić..typowe dla facetów - najpierw mówią/robią - potem myślą..zrelaksuj się i olej sprawę
a ja dzisiaj tez miałam już dwa spięcia z Pawłem.. on dzisiaj sobie wymyślił, że po co my chcemy wstawić łóżeczko do sypialni, skoro mały ma swój pokój.. no krew mnie zalała..powiedziałam, ze nie wyobrażam sobie w nocy wstawać so drugiego pokoju, bo nawet nie usłyszę jak płacze, a on na to, że chce po prostu abyśmy oboje cierpieli i żeby i on się nie wyspał.. ręce mi opadły, ale powstrzymałam się od płaczu.. jakby mi jeszcze wyleciał z tekstem, że on do pracy będzie chodził, to chyba bym trzasnęła drzwiami i wyszła.. póki co jesteśmy w zawieszeniu