Witam. Niestety nie nadrobię zaległości, ale mam nadzieje że u Was wszystko dobrze. Doczytałam tylko że basieniak też już urodziła.
Magia a jak u Ciebie?
Dziękuję za gratulacje i życzonka dla mnie i córeczki.
Ja już w domciu z Majeczką od wczoraj. Czujemy się calkiem nieźle jak na 3 dni po cc. Malutka świetnie je z piersi. Zaczął mi się nawał, więc mogłabym kilka takich noworodków wykarmić. Cycki niestety bolą, chyba bardziej niż brzuch.
A na weselu było super, bawiliśmy się do 4 nad ranem. O 5 poszłam spać, a o 7 już wstałam, bo zaczęły się delikatne skurcze z lekkim bólem podbrzusza. Dwie godziny przeleżałam w łóżku mierząc czas i stwierdziłam że trzeba zacząć się szykować do kliniki. Skurcze co 4-6 min. Zbudziłam skacowanego męża i pojechaliśmy. Nie sądziłam że do własnego porodu pojadę jako kierowca. Dojechaliśmy do kliniki ok 12. Podłączyli mnie na KTG i wyszły piękne skurcze. Ściągneli z domu mojego lekarza i o 14 było już po wszystkim. A mężowi pozwolili przeciąc pępowinkę. Klinika w której rodziłam wspaniała. Droga ale nie żałuję wydanych pieniędzy. Wszyscy mili i uprzejmi. Reagują na każdy dzwonek. A menu jak w restauracji, jedzonko wybierasz z karty dań. Do tego zapewniaja mi i dziecku 6-tygodniową opieką poporodową. Jestem bardzo zadowolona że tym razem zdecydowałam się na prywatną klinikę.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za kolejne porody. Oby przebiegły szybko i szczęśliwie.