corin 3 skurcze ktore naliczylsm sa co 6 min ale nie sa nie do wytrzymania wiec nie wiem co robic kurde. poczekam jeszcze jak bedzie bardziej bolec to pojade do szpitala sprawdzic..
edit: dalej jestem ze skurczybykami co 6,7 min i chyba jednak pojade to sprawdzic dla wlasnego spokoju bo zatrzymac mnie nie zatrzymaja
jest 1:20 a ja dalej mam skurcze

do szpitala nie pojechalam bo stwierdzilam ze poczekam na cos wiekszego. zobaczxymy co dalej...
jest 4:10 -zasnelam o 3:00 ze skurczami co 7 min i obudzilam sie teraz takze ze skurczybykami co 6 min. nie wiedzialam.. a moze nie wyobrazalam sobie ze to moze byc tak meczace i tak dlugotrwale, az nie wierze ze je mam od wczoraj rana :/ mozliwe ze jutro rano pojade sprawdzic co sie dzieje bo na prawde dziwne to jak cholera!!!!
teraz sprobuje zasnac, moze sie uda..
jednak nie dalo rady usnac, z reszta nawet nie probowalam bo skurcze b.bolesne co 6 min. juz zglupialam od tego wszystkiego.. obudze D i pojedziemy na pogotowie. z tego co wyczytalam z artykulu Corin o skurczach to wnioskuje ze juz sie zaczelo na pewno, ale te skurcze moga sie utrzymac przez nastepne dni i dopieto przejsc w te wlasciwe..
leb mnie boli,brzuch,chce mi sie spac.. bosz jakie to piekne!!!!