witam...
u nas ogolnie jakos tak zle. maly marudzi, jest nie do wytrzymania tak naprawde. on nie placze tylko krzyczy, piszczy i ryczy jakbym go glodzila od kilku dni. a jeszcze jutro mamy kolejne usg, ubzduralam sobie ze teraz moze nie byc dobrze z jego biodrami, bo wczesniej jak sprawdzali jego bioderka, to tylko tak na odwal sie, bo wizyta trwala tak krotko, babka sie spoznila i stwierdzila, ze i tak pozniej przyjdziemy to po co teraz dobrze sprawdzać...
No i czy wasze dzieciaczki jak zlapia was za palce to probuja same sie wyprostowac, podciagac sie? Moj tak dzisiaj robil sam bez niczyjej pomocy i namawian. I jeszcze dzisiaj zaczal uderzac lapkami w grzechotki wiszace nad nim, zabawnie to wygladalo.
alex, moj teraz zjada okolo 150 ml. i jest wyprostowany, chociaz czasem mu sie zdarza wracac do pozycji tej z brzuszka.