Katerina rzucam wszstko i lecę....zaraz będę;-)
corin chyba właśnie stworzyłaś nowe danie... opatentuj:-)!
no ja też czekam aż ktoś łaskawie zauważy, bo ledwo co widać, a jak już jestem w kurtce to tym bardziej, więc już się pogodziłam że w autobusie stoję :-(
za to pierwszy raz użyłam argumentu ciążowego u lekarza internisty - wyskoczyłam w ciągu dnia bo się źle czułam i pytam czy na dziś jeszcze jest termin. Pani z recepcji że niestety nie, poszuka w innych placówkach (bo ja też z abonamentu), a ja na to, że ja muszę już teraz i tutaj, bo jestem w ciąży i chyba mam gorączkę.
I słuchajcie - stał się cud - recepcjonistka poszła do lekarza, który akurat przyjmował, potem otwierają się drzwi i lekarz mnie zaprasza bez kolejki
no normalnie luksusy:-) tak, to jest rzeczywiście fajne