Hej dziewczyny!
My już po wakacjach, szkoda, ale wiadomo, w miłej atmosferze i towarzystwie czas pędzi jak głupek jakiś. No i zrobił się wtorek i po wszystkim... ale wypoczywałam za dwóch

Początek nie był łatwy, bo już 20km od domu wpadliśmy w taką dziurę, że o mało zawieszenia nie urwało. Skończyło się na lawecie i nasiadówie w zakładzie samochodowych od 4.30 do 8mej rano. Ale pojechaliśmy dalej, i... niedługo potem dostalismy paskudny mandat :/ Potem były gigantyczne korki i remonty, w sumie trasa zajęła nam zamiast 7miu to 12h, no i nim dojechaliśmy na miejsce wydaliśmy 600zł. Szit. Ale potem już było bosko!
Polecam częściowe oderwanie się od myślenia o ciąży

Niestety nie wiem, co u Was, nie nadrobię... Nie ma szans... Tylko zerknęłam na aktualności, hmmm, stupeksy... Jak ktoś robi statystykę to sie dorzucam: ja - 41, M. - 47 (siatkarz, to nie pomyłka, z butami dramat!).
Pozdrawiam serdecznie
