kurcze bo jesli nie jestem rodowita hiszpanka to ciezko jest sie nauczyc wszystkich hasel i calkowitego slownictwa jakim oni operuja, szczegolnie lekarze. Teraz to juz jest spoko, ale wczesniej jak chodzilam do lekarza ogolnego i zastapili slowko miesiaczka innym to sie dopytywalam o co mnie w ogole pyta bo pytania nie rozumiem. Ja pojechalam do hiszpanii nie znajac w ogole hiszpanskiego, inna sprawa jest jakbym pojechala do anglii bo angielskiego uczylam sie 10 czy 11 lat i juz znalam podstawy i moglam sie komunikowac. W hiszpanii jednak zaczelam zalatwiac swoje sprawy w bankach i u lekarza po roku, gdy w miare zapoznalam sie ze slownictwem i to na poziomie podstawowym bo do szkoly nie chodzilam ani nie korzystalam z ksiazek bo czasu na to nie bylo.