reklama

Lipiec 2014

Dzień dobry

Tusiaczek mi mama i połowa sąsiadek, pan ekspedientek wróży szybkie rozwiązanie, a ja tylko im mówię, ze jeszcze nie poprane, więc niech siedzi spokojnie :)

Dziewczyny jak dobrze ze nie jestem sama z tym buntem.... Jeszcze będę musiała nauczyć samodzielnego zasypiania, bo też z nią siedzę w pokoju, a nawet ostatnio muszę sie przytulac, bo inaczej nie zasnie.... Mika, ile twoja gwiazdeczka ma lat?

Na dziś zero planów, no może oprócz zrobienia ciasta rabarbarowego i ogarniecia jednej szafki.
 
reklama
Witam sie i ja ;)
Malgos ja tez mam w planach ciasto rabarbarowe- dziec i sasiad sie slinia-:p a ze dziec ma przeprosic sasiada..... Na poczatek jednak jedziemy na 11 na urodziny kolegi.
Tym samym milego dnia :)
 
ANilewe - ludzie zawsze będą gadać :baffled: gdybyś nie mieszkała za granicą, tutaj usłyszałabyś: "jakie te baby są... ja pracowałam do 9 miesiąca ciąży i nie wymyślałam", a na obczyźnie dodatkowo dowalili Ci, że jesteś z Polski dla podkreślenia powagi sytuacji :cool2:

Podziwiam te dziewczyny, które dały radę długo pracować. Różne są zawody, różne są sytuacje i ciężko tutaj porównywać dziewczyny, które są na zwolnieniu od początku ciąży z tymi, które chcą pracować do końca czerwca ;) każda inaczej znosi ciążę. też bym sobie popracowała pewnie do maja, ale najpierw wymiotowałam po naście razy dziennie, później ciągle chorowałam, aż w końcu trafiłam do szpitala i musiałam leżeć :baffled:

Tusiaczek - moja bratowa często opowiada o skomplikowanych porodach. ona mnie chyba nie lubi, więc z uśmiechem na twarzy wróży mi wielkie dziecko, ciężki poród itd. najlepsze są pytania: A NIE BOISZ SIĘ...? :szok: jakoś niespecjalnie mnie to rusza, bo teraz już nie mam wyjścia i urodzić muszę, a jej gderanie niczego nie zmieni.

Ludzie nie mają jak zagadać na temat ciąży to muszą przewidzieć przedwczesny i skomplikowany poród :dry:

Gosia - Bartek nabroił u sąsiada? ;)

do nas między 10 a 11 przyjdzie Pan spisać stan licznika, a ja siedzę jeszcze w piżamie, więc muszę się zebrać i jakoś ogarnąć :)

dziś w planach zakupy spożywcze. chętnie poszłabym na spacer, ale w taką pogodę odpada...
jutro idę odkupić kilka ubranek dla Adaśka i jedziemy do mojej koleżanki (ma roczną córeczkę, dla której kupiłam drawniany pchaczek ;))

miłego weekendu dziewczyny!
 
Dagpra boskie haha :D koniecznie zapisz!
Jagodka a znasz te piosenkę o piwie Lubelski Full ? Bomba lałam z tego na studiach :D

Pewnie, że znam, przecież z Lublina jestem:-)

Dzisiaj mnie będzie dane napisać dzień dobry:eek::) nie śpię już od godziny. Mama wczoraj tak mnie zestresowala, że od rana męczę wujka Google tematami w stylu wcześniejszy poród, objawy itp. Chyba muszę sobie sama założyć jakąś kontrolę rodzicielską bo dostanę do głowy:confused::banghead: stres mam coraz większy, a to przecież jeszcze 7 tygodni! I tego się będę trzymać

Tusiaczku to AŻ 7 tygodni, dwa miesiące prawie, wrzuć na luz i nie czytaj googli..

ANilewe - ludzie zawsze będą gadać :baffled: gdybyś nie mieszkała za granicą, tutaj usłyszałabyś: "jakie te baby są... ja pracowałam do 9 miesiąca ciąży i nie wymyślałam", a na obczyźnie dodatkowo dowalili Ci, że jesteś z Polski dla podkreślenia powagi sytuacji :cool2:

O to to.. dokładnie tak.

Wstałam dziś tak obolała i pogięta, że dziś nie dotykam się już do folii, taśm, wałków itp. Został sufit w łazience na dziś i koniec. Ale całe mieszkanie wygląda o niebo lepiej. Dziś zagonię Klaudię do układania zabawek, bo się skręca od tygodnia;-) No i czekam aż ogarniemy wszystko, bo chcę łóżeczko już skręcić:tak: Wczoraj się dowiedziałam, że nasi znajomi też w ciąży z terminem na 20 września. Fajnie, będą wspólne tematy, bo to ich pierwsze dziecko:tak:
U Was też był taki armagedon w nocy? Burza, grzmoty, ulewa, strasznie słabo spałam przez to.
 
Cholera napisałam posta i skasowałam... Dziś wszystko jest przeciwko mnie!!!

Moja Natalka ma bunt 2-latka! No na bank bo jest okropnie nieznośna, wszystko na nie. Drze się i wszystko, wyje z byle powodu. Mnie ręce.opadają. Jak wy sobie radziłyście/radzicie?

Wydłubała mi większość klawiszy z laptopa............. Aaaa!

Napisałam dużo więcej i odpisalam na posty ale po skasowaniu się wkurzyłam :-( może jutro będę mieć lepszy dzień....

dzięki dziewczyny, że piszecie, że tez macie takie niegrzeczne dzieci, bo ja dzisiaj myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok. No mój przechodzi sam siebie, jakieś apogeum ma chyba, bo bardziej nieznośnym i złośliwym to się już nie da być. A najgorsze, że zaczął mnie bić!!! I zielonego pojęcia nie mam skąd to wymyślił. Także awantury u nas średnio co godzinę....

Malgorzatkar jak.miło że nie jestem sama z takim dwulatkiem ;-) żeby chociaż oko zmrużyła na pół godziny... Ale po 5 minutach stwierdziła że ona się już wyspała !!!! :-D

Gosia nie sądzę żeby pogoda wpływała na to że "..te i tamte skarpetki NIE bo NIE PASUJĄ" :-D itp :-D ale zgadzam.się z tym.że pogoda też swoje robi :-)

Ciężki dzień dziś za mną, jakiś taki męczący. Mam nadzieję że jutro będzie lepiej.

Mnie do spania to chyba tylko lewy bok został... Jak się przewrócę na prawo to dzidzia daje ostro do zrozumienia że jej to nie pasuje. Na plecach nie umiem spać. Najchętniej spalabym na brzuchu.... Na ten luksus trzeba jeszcze chwilę poczekać ;-) a jak u was?

a ja o dziwo ostatnio zasypiam i śpię tylko na plecach, albo na prawym takim pół boku. Na lewym niewygodnie mi, duszno, bobas się buntuje itp.

Katka u mnie było najpierw latanie z gołym tylkiem i bez skarpetek, bo sie nie ubierze, bo nie, a potem ona sie nie rozbierze do mycia, bo nie ... Ciekawe czy my takie za młodu byłyśmy też....


Dobranoc

:-D nasze dzieci by się dogadały... te same akcje.

aNilewe u mnie mąż też wyluzowany aż do irytacji. Cały czas jak mantrę powtarza "co za problem" kiedy ja snuje opowieści i trudach rodzicielstwa. Ale nie denerwuje się tym, niech tak myśli a później zdanie zmieni. Jakoś bardziej wyrozumiała się zrobiłam.

Ale mnie plecy bolą dzisiaj.

Zaraz trzeba wstać i szykować się na ślub. Udanego weekendu.

udanej imprezy życzę!!!

Undomiel juwenalia raz do roku są także dacie radę ;) ale się rozmarzyłam jak przypomniałam sobie te studenckie czasy.....


U nas dzisiaj pogoda jak w Londynie....pochmurno, mglisto i ziąb jakiś taki. Ale uwaga....nie pada!

Witam nową mamusię.

Zabieram się za dokończenie porządków a potem leżę do góry pępkiem ;-)
 
Cześć
Ja dziś połamana. Kark mnie boli prądy przechodzą na prawy bark. Muszę się umówić z fizjoterapeutą na masaż :(

U mnie leje nadal. Wczoraj Wisła przybrała 1, 5m. Dziś na pewno drugie tyle dojdzie. Niech przestaje szybko bo nieciekawie się robi

Idę trochę ogarnąć mieszkanie a potem poprasuje resztę tetry

Pozdrawiam
Miłego dnia i udanych imprez
 
Zasnelam po 8 obudziłam się przed chwilą z przerażeniem że jest wieczór i przespałam cały dzień. Jest tak ciemno i Paskudnie że nic się nie chce.
Jagodka i Makota obiecuję poprawę. Jakieś ciężkie dni mam ostatnio, stąd głupie myśli chodzą po głowie. Dzisiaj mam w planach już troszkę wstać ogarnąć chatę trochę. To też dobry znak jak już widzę bałagan to znaczy że zdrowieje. Buziaki dla wszystkich
 
Ta pogoda mnie dobija...słabo mi...w głowie sie kręci...boli mnie wszystko...buuuu....i na wymioty mnie zbiera....bo zachcialo sie płatków na mleku na śniadanie i cukier trochę za duży, a zawsze jak mam większy, to mnie mdli strasznie
 
Ta pogoda mnie dobija...słabo mi...w głowie sie kręci...boli mnie wszystko...buuuu....i na wymioty mnie zbiera....bo zachcialo sie płatków na mleku na śniadanie i cukier trochę za duży, a zawsze jak mam większy, to mnie mdli strasznie

A ja mam w ciazy odwrotnie...fakt ta pogoda nie pobudza do zycia...ale jak jest goraco i swieci slonce to mi sie slabo robi.zaraz bolo glowa (w sumie w ciazy pierwszy raz doswiadczylam bolu glowy).robie sie mokra...i tez oststnio mialam kilka momentow ze juz myslalam ze bede sie tulic do kibelka...
Ogolnie to jak mi za goraco to CALA sie poce...najgorzej jak mi sie pupka spoci i zjedzam z krzesla..haha
 
reklama
Dzień Dobry
Już południe,ale to nie znaczy,że dopiero wstałam..:no:
Chociaż nasze dziecko ostatnio śpi dłużej niż my, więc narzekać nie możemy.
Powiem Wam tylko tyle-NIGDY WIĘCEJ Lidla w sobotę. Tłum straszny, a że zwykle nie robię tam zakupów nie mogłam się ogarnąć. Ale piżamki dla córki zakupiłam, bardzo dobry stosunek jakości do ceny. Chociaż nie wszystkie modele.
+ poczta która w soboty nieczynna i bazarek i padam.
Zakupy czekają znowu w bagażniku.... i zaraz zaczynamy kolejny weekend szparagowy.:tak:

A z pozytywnych rzeczy: 3 raz w tym tyg zostałam wywołana z kolejki i poproszona do kasy:szok:
Ludzie strasznie mili, albo do tego chyba ja już nieźle wyglądam.Też mi wszyscy mówią,że to już blisko...
I straciłam gdzieś zupełnie grację w poruszaniu się...:-(

Małgorzatka,moja córka w lipcu skończy 3 lata. Zaczęłam z nią siedzieć jak się przeniosła do swojego pokoju. Ale dziś rano pialiśmy z zachwytu jaka to już ona duża,że sama zasypia, że tacy dumni jesteśmy.
Generalnie wszystkie takie zmiany łatwo jej przychodzą.
Mam tylko dylemat czy jej urodziny zdążę zrobić przed porodem czy po. Chociaż chyba lepiej przed , nawet z dużym wyprzedzeniem.
Terminy obu porodów mam na ten sam dzień...:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry