U
użytkownik 902
Gość
Do rossmanna poszłam po farbę do włosów i po płyn micelarny, a kupiłam jeszcze gumę od włosów, wybielacz do bielizny (coś mi zafarbowało kiedyś biustonosze do karmienia, zobaczę czy się odbarwią na nowo) i wafelka dla Klaudii, w aptece kupiłam żurawit, magnez, gaviscon i stodal. No całe nic i tyle pieniędzy

Bo ceny w firmie w której kupuję są wyższe..;-)
Wróciła do domu w samych rajstopkach i sukience, a pod rajstopkami nic..
W samochodzie mi powiedziała, że zgubiła majteczki, jutro będziemy pytać czy w piżamkę się nie zaplątały.

no i trudno
no i nie podoba mi sie to ze dziecko pozno daja, a chcialam od razu na brzuch i do cyca