reklama

Lipiec 2014

graza, moze faktycznie mala cos uciska. Mnie na szczescie nie puchna nogi i rece tez nie. I mam nadzieje, ze tak do konca zostanie.
z pelnia chodzi o to, ze wtedy rodzi sie wiecej dzieci. Zobaczymy, czy sprawdzi sie to na naszym forum.

Bellina, dzieki za dokladne info :) coraz bardziej nastawiam sie na ten szpital. Chyba, ze bedzie szlo szybko, pojade tam, gdzie bluzej.
Ty w te pelnie jeszcze nie rodz, nie Twoja pora jeszcze bedzie :)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Czasami za szczera, ale podobno mam to w genach :D
Makota prawda jest tez taka, ze tak jak widzisz, porody pisza wlasne scenariusze, wczesniej zycie takze. Ja bylam mocno zestresowana przy 1 dziecku. Po szkole rodzenia, gdzie powinnam wsio wiedziec i wogole. Porod bez meza z przypadku, ale wierz mi, ze bardziej stresowaly mnie i paralizowaly wrzaski rodzacych niz moj bol. Kazda z Nas miala i ma sytuacje stresogenne i uczyla sie panowac nad soba aby podolac wyzwaniu i tak tez jest z porodem. Przy sn jak sie nie wsluchasz w siebie to stres moze spowodowac zatrzymanie akcji...
Ja nie chce zbytnio myslec o porodzie bo nawet nie wiem kto mnie zawiezie i raczej nikogo ze mna nie bedzie, chyba ze brat na korytarzu..
Wiem tez, ze nie moge sie poddac i zalamywac bo bede tylko lezala i gorzej sie czula.... i wiesz..... jak nie nazwiesz rzeczy po imieniu to nie zmieni faktu, ze musisz sie z nimi zmierzyc...
 
Ja nie miałam boli krzyżowych i obym nie miała.

Katka, uwierz mi na słowo ze gdy zaczną sie skurcze porodowe to nie bedziesz miała wątpliwości :)

Mnie maja zaraz przenieść z bloku porodowego na oddział polozniczy ale zobaczymy co z tego bedzie.
 
Bellina zobaczymy co mi lekarz powie w srode. Chodze tam do diabetologa. Robia teraz IP i ginekologie na 3 pietrze i kolorowo to nie wyglada. Jak nie to pojade do Olawy i bedziemy z Katka sobie kibicowac. Do Walbrzycha sie nie wybieram, choc bylby niby light bi starszak u dziadkow blisko, ale..... tak szczerze to bym schizy i pier...... dostala bedac blisko takze u nich po porodzie....
 
Elifit – czuje się zmęczona i szczęśliwa, Tatus baaaaardzo dumny. Pierwsze dziecko i pierwszy wspólny poród. Dumny ze mnie, ale tez z siebie. Gdyby nie on to bym zapomniała oddychać i pewnie w połowie porodu bym błagała o litość.

Undomiel – jeśli cukier nadal będzie powyżej 3,1 gmol na coś tam to jutro wychodzimy (jak Tatusiek dowiezie fotelik bo ze stresu czy szczęścia zapomniał zabrać gdy dzisiaj do nas na noc przyjechał) Mamy pokoik rodzinny.

Katka – krocze boli trochę przy chodzeniu, i przy sikaniu piecze :/
Karmienie spoko, czuje macice podczas karmienia (natural oksy) A sutki nie bolą jak się da jeszcze otoczkę dziecku do buzi, wtedy dobrze ciągnie, a jak boli to za płytko ssie. Przy każdej kontroli malucha, pani od laktacji pokazywała mi jak mam trzymać malucha, co robię nie tak, a co dobrze. Genialna opieka tak poza tym.

Hubson łap ---------------------------------------------------> OPTYMIZM, ENDORFINY I POZYTYWNE NASTAWIENIE (od siebie dodam jeszcze zbiór przekleństw, tez pomaga w trakcie porodu, tym bardziej jak cię ktoś nie rozumie). Ze śmiesznych sytuacji przy porodzie to przytoczę jeszcze: Klęczę na stole porodowym, łokcie i kolana, więc dupa w górze i mam mega bolesny i mocny skurcz. Wchodzi w tym momencie pierwszy raz lekarz, a ja dupą do niego wypięta. Jak to holendrzy maja w zwyczaju przedstawia się i pyta: Ja tam leci? / Co słychać?, a ja mu przez zęby syczę, (po angielsku) później ci odpowiem bo teraz umieram :)

O dodatkowych bólach poporodowych jeszcze. Mam mega zakwasy na ramionach i barkach, i plecach u góry, od sciskania, napierania na barierki przy łóżku :)

Te bóle krzyżowe to ja miałam, ale ja od zawsze miałam bóle krzyża. A przy porodzie to czułam jakby mnie obręczą ściskali w miednicy.

Zolinka pojadła i śpi, badanie dopiero 4:30 więc i ja się zdrzemnę.

No i na jeden dzień wypadłam z obiegu i was doczytać nie mogę. Chyba tak dokładnie już nie nadrobię, więc przepraszam jeśli kogoś pominę lub pomylę :D
 
Jagódka wysłałam ci też wiadomość :), Jakby nie doszła piszę tutaj, też bym dołączyła:)

Lilla super, że z wami wszystko dobrze oby każda mia,a taki poród:)

Pola ciesze się że poziom wód wzrósł, pij ile wlezie może sie jeszcze uda odwlec wywoływanie :)

Co do wyprawki ja tez się ciesze, że już mam wszystko gotowe. Dzisiaj jeszcze tylko przepakuje torbę do szpitala trochę i jestem zwarta i gotowa :) A wiecie co z tym wiciem gniazda to coś jest bo ja latam jak głupia po domu i cały czas coś robie. Dzisiaj chyba trochę przesadziłam:/ Tzn czuję się dobrze tylko jakoś mi tak cięzko poprostu.

Wózek już rozpakowany wietrzy się :D:D Jest super nie mogę się napatrzeć:D

I jeszcze jedna pozytywna wiadomość :D Nasz współlokator się wyprowadził :D Także w końcu jesteśmy sami i czekamy na naszą dzidzię :)

nie straszcie mnie tymi wyprawkami i gotowymi pokoikami torbami itd...:szok:

ja to chyba nie mam syndromu wicia gniazda, znaczy nie latam i tak nie sprzatam, moze dlatego ze mieszkam z rodzicami i bratem i psami i nie chce po nich sprzatac..mam swoj pokoj i jest ok, na razie, ale juz bym chciala wstawic lozko i wyszstko przygotowac :-(

Elifit – czuje się zmęczona i szczęśliwa, Tatus baaaaardzo dumny. Pierwsze dziecko i pierwszy wspólny poród. Dumny ze mnie, ale tez z siebie. Gdyby nie on to bym zapomniała oddychać i pewnie w połowie porodu bym błagała o litość.

Undomiel – jeśli cukier nadal będzie powyżej 3,1 gmol na coś tam to jutro wychodzimy (jak Tatusiek dowiezie fotelik bo ze stresu czy szczęścia zapomniał zabrać gdy dzisiaj do nas na noc przyjechał) Mamy pokoik rodzinny.

Katka – krocze boli trochę przy chodzeniu, i przy sikaniu piecze :/
Karmienie spoko, czuje macice podczas karmienia (natural oksy) A sutki nie bolą jak się da jeszcze otoczkę dziecku do buzi, wtedy dobrze ciągnie, a jak boli to za płytko ssie. Przy każdej kontroli malucha, pani od laktacji pokazywała mi jak mam trzymać malucha, co robię nie tak, a co dobrze. Genialna opieka tak poza tym.

Hubson łap ---------------------------------------------------> OPTYMIZM, ENDORFINY I POZYTYWNE NASTAWIENIE (od siebie dodam jeszcze zbiór przekleństw, tez pomaga w trakcie porodu, tym bardziej jak cię ktoś nie rozumie). Ze śmiesznych sytuacji przy porodzie to przytoczę jeszcze: Klęczę na stole porodowym, łokcie i kolana, więc dupa w górze i mam mega bolesny i mocny skurcz. Wchodzi w tym momencie pierwszy raz lekarz, a ja dupą do niego wypięta. Jak to holendrzy maja w zwyczaju przedstawia się i pyta: Ja tam leci? / Co słychać?, a ja mu przez zęby syczę, (po angielsku) później ci odpowiem bo teraz umieram :)

O dodatkowych bólach poporodowych jeszcze. Mam mega zakwasy na ramionach i barkach, i plecach u góry, od sciskania, napierania na barierki przy łóżku :)

Te bóle krzyżowe to ja miałam, ale ja od zawsze miałam bóle krzyża. A przy porodzie to czułam jakby mnie obręczą ściskali w miednicy.

Zolinka pojadła i śpi, badanie dopiero 4:30 więc i ja się zdrzemnę.

No i na jeden dzień wypadłam z obiegu i was doczytać nie mogę. Chyba tak dokładnie już nie nadrobię, więc przepraszam jeśli kogoś pominę lub pomylę :D

Lilla super ze karmienie ci wam idzie, ze wiesz co i jak...zazdroszcze ci tez tego pokoiku rodzinnego..taki w polsce...marzenie...mam andzieje ze wszystkie z nas beda mialy latwy porod...idz spac bo nie wiadomo kiedy zola sie obudzi :tak:
 
Ja jednak zostaje na porodowce bo na położniczym nie ma miejsc... Lipa, bo mam wrażenie ze na sile beda chcieli wywolac ten porod zeby tylko moje miejsce zwolnić.... Zawalcze jutro o USG!

Lilla, rodziłas w pozycji kolankowo łokciowej? Mowię oczywiscie o drugiej fazie porodu.
 
reklama
nie zdążyłam tak rodzić. chciałam się przekręcić bo od leżenia mnie strasznie krzyż bolał, ale lekarz mówi, że najpierw coś musi zrobić tj zainstalować do główki dziecka sznurek z pomiarem tętna, a potem było już po wszystkim
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry