Elifit – czuje się zmęczona i szczęśliwa, Tatus baaaaardzo dumny. Pierwsze dziecko i pierwszy wspólny poród. Dumny ze mnie, ale tez z siebie. Gdyby nie on to bym zapomniała oddychać i pewnie w połowie porodu bym błagała o litość.
Undomiel – jeśli cukier nadal będzie powyżej 3,1 gmol na coś tam to jutro wychodzimy (jak Tatusiek dowiezie fotelik bo ze stresu czy szczęścia zapomniał zabrać gdy dzisiaj do nas na noc przyjechał) Mamy pokoik rodzinny.
Katka – krocze boli trochę przy chodzeniu, i przy sikaniu piecze :/
Karmienie spoko, czuje macice podczas karmienia (natural oksy) A sutki nie bolą jak się da jeszcze otoczkę dziecku do buzi, wtedy dobrze ciągnie, a jak boli to za płytko ssie. Przy każdej kontroli malucha, pani od laktacji pokazywała mi jak mam trzymać malucha, co robię nie tak, a co dobrze. Genialna opieka tak poza tym.
Hubson łap ---------------------------------------------------> OPTYMIZM, ENDORFINY I POZYTYWNE NASTAWIENIE (od siebie dodam jeszcze zbiór przekleństw, tez pomaga w trakcie porodu, tym bardziej jak cię ktoś nie rozumie). Ze śmiesznych sytuacji przy porodzie to przytoczę jeszcze: Klęczę na stole porodowym, łokcie i kolana, więc dupa w górze i mam mega bolesny i mocny skurcz. Wchodzi w tym momencie pierwszy raz lekarz, a ja dupą do niego wypięta. Jak to holendrzy maja w zwyczaju przedstawia się i pyta: Ja tam leci? / Co słychać?, a ja mu przez zęby syczę, (po angielsku) później ci odpowiem bo teraz umieram
O dodatkowych bólach poporodowych jeszcze. Mam mega zakwasy na ramionach i barkach, i plecach u góry, od sciskania, napierania na barierki przy łóżku
Te bóle krzyżowe to ja miałam, ale ja od zawsze miałam bóle krzyża. A przy porodzie to czułam jakby mnie obręczą ściskali w miednicy.
Zolinka pojadła i śpi, badanie dopiero 4:30 więc i ja się zdrzemnę.
No i na jeden dzień wypadłam z obiegu i was doczytać nie mogę. Chyba tak dokładnie już nie nadrobię, więc przepraszam jeśli kogoś pominę lub pomylę