Dobry
Nie śpię dziś od 4.30

ale znając życie, za maks 2h padnę na pyszczek.
Elifit powodzenia i czekamy na wieści od Ciebie.
Magdalenka to dobrze, że siostra ma Ciebie, bo by zginęła

i dlatego właśnie ja nie powierzałam zakupów mojemu, co by się nie skończyło wszystkim na ostatnią chwilę.
Wczoraj napisałam posta i mi się dziad skasował, więc się poddałam.
Ale dziwna niedziela była. Z racji poza domowej soboty wzięliśmy się za ogarnięcie mieszkania. Ale chyba nieco przesadziłam, bo wieczorem umierałam, tak mnie brzuch bolał. Ale w sumie tylko na dole, doszłam do wniosku, że chyba nawet bardziej pachwiny. No ale mój w końcu też sufit pomalował, więc będzie można pokój ogarnąć.
W ogóle... skoro ma się przed porodem i przy porodzie bóle jak na okres, to ciekawe jak będzie u mnie. Mnie strasznie bolą nogi, a dokładnie uda i to tak, że chodzić nie mogę, siedzieć też nie i w sumie to nawet się ruszyć.
Wczoraj też ogarnęłam prawie ostatnie zakupy wyprawkowe. Została mi pościel, z czym mi się nie spieszy, no i proszek i trza zacząć ciuszki już prać i prasować chyba. Tak, tak jeszcze nie ogarnęłam, ale końcem czerwca powinna mi dotrzeć komoda i reszta rzeczy od siostry, więc tak sobie czekam, bo nie mam gdzie układać jeszcze. Ale co za kosmos, dzieciowe rzeczy wszędzie w całym mieszkaniu. Pora się przyzwyczajać
Makota już myślałam wczoraj, że u Ciebie coś się kroi, a to przepowiadające. Ale dobrze, jeszcze chwilkę w dwupaku się trzymaj.
Mój w ogóle ma być chrzestnym u kumpeli na Śląsku i chrzest robią 6 lipca. W sumie zostanie mi 3 tygodnie do porodu, ale myślę czy dam radę jechać, czy nie... zobaczymy ;-)
Jakoś chaotycznie to popisałam... sorki, nie ograniam

i oczywiście nie pamiętam co komu miałam już napisać.