No to ja przyłączę się do grupy "jeszcze nie chcę rodzic". Póki co korzystam z przyjemności na które nie będzie za chwile czasu, przynajmniej przez pewien okres.
Więc zaliczyłam już wyprzedaże, wieczorem piknik "wianki nad wisłą", ale przy koncercie wymiękliśmy. Tak ustawione basy,że brzuch mi skakał .
Dziś obiad w restauracji zaliczony , zakupy marketowe łącznie z pieluchami też.
Trafiliśmy do knajpy z animacją dla dzieci. Dziś szkoła gotowania była, dzieci piekły ciasteczka,więc wróciliśmy z pudełkiem ciastek a dziecko się nie nudziło przy stole
Ostatnie pranie zrobię, dopakuję torbę i liczę na 2-3tyg laby.;-)
Więc zaliczyłam już wyprzedaże, wieczorem piknik "wianki nad wisłą", ale przy koncercie wymiękliśmy. Tak ustawione basy,że brzuch mi skakał .
Dziś obiad w restauracji zaliczony , zakupy marketowe łącznie z pieluchami też.
Trafiliśmy do knajpy z animacją dla dzieci. Dziś szkoła gotowania była, dzieci piekły ciasteczka,więc wróciliśmy z pudełkiem ciastek a dziecko się nie nudziło przy stole

Ostatnie pranie zrobię, dopakuję torbę i liczę na 2-3tyg laby.;-)
Ale zrobiłam postęp i je uprałam. :-)
Ale byłby numer jakbym urodziła w samochodzie szukając szpitala 

weszlismy do media obejrzec jakis prezent dla synka na urodziny ale jestem normalnie zacofana we wszelkich nowosciach/elektronice
tablety,mp3,mp4 itp
a jak wejde na piętro to sapię jakbym biegała dookoła domu. O reszcie pisać nie będę bo każda z was przeżywa to samo co ja hehe.