Ja nie chronię jakoś specjalnie uszu przy kąpieli, codziennie myję też główkę, więc siłą rzeczy uszy myją się same. Potem delikatnie je osuszam, dokładnie wycieram za uszami i smaruje kremem, bo mamy tam problem ze skórą. Jak widzę woskowinę przy ujściu, to wycieram patyczkiem, ale nie grzebię w uszach. Aha, bo temat czapek był. Ja zakładam cienką czapeczkę po kąpieli, bo u mnie wieczorem jest zimno, a poza tym Adaś ma sporo włosów i zanim wyschną.. Dużo ciepła ucieka przez głowę, ja sama też nie chodzę z mokrą, bo zimno u nas.
Adam ma dzień marudera, mam dosyć już.. Co godzinę chce cycka i śpi po 10minut. Nigdzie nie poszłam, bo brat miał dziś koronarografię i mama od razu po pracy do niego idzie.. Jak wróci A. to chyba pojadę do solarium się zresetować na moment.
Agulam o jakiejś piance dziewczyny pisały. A stosował ktoś babycap na ciemieniuchę? W sprayu.. Mam próbkę, a widzę, że coś się zaczyna na główce dziać.