reklama

Lipiec 2014

Ale pustki o tej porze... :-)

agulam żyję i mam się dobrze :-) rzadko się udzielam właśnie z powodu o który któraś pytała - mam w telefonie Windowsa i niestety nie ma dla niego apki a jak wchodzę na BB przez Explorera to wiesza mi często stronkę a odpisywać nie pozwala w ogóle. Także czytam w miarę na bieżąco w wolnej chwili, a naskrobać mogę coś tylko jak się dorwę do kompa.

U mnie po szczepieniu były zalecenia aby zaopatrzyć się na wszelki wypadek w Altacet na odczyny poszczepienne na skórze i Paracetamol w czopkach na wypadek gorączki. Do tego miałam nie wychodzić na słońce i tego dnia odpuścić sobie kąpiel aby nie moczyć kłutyvh miejsc ( w naszym wypadku jedno ramię i dwa udka). Ania zniosła szczepienie super mimo, że nawet wyrodna matka pomyliła daty i na ten dzień umówiła się też na kontrolę do gin przez co po szczepieniu ciągnęła ją 50km w każdą stronę samochodem...:-D

Pytanie do Was. Czy jeszcze ktoś tak jak na ma dziecko nocą w innym pokoju? Sprawdza Wam się to?
 
reklama
No to się pospieszyłam z wychwalaniem przedszkolaka. Dzisiaj poszła z płaczem.
W sumie spodziewalam się ,że kiedyś przyjdzie kryzys...:-(

Szczepienie odwołałam, a szczepionki mam zarezerwowane w aptece do dziś. Ponoć z dostępnościa Infanrixa jest kłopot i nie wiem co zrobic. Kupić i trzymać w domu? Mam obawy,że coś uszkodzimy...
 
Witam wszystkie Panie:) Nie odzywałam się bo przechodzimy jakieś boje z malutkim od niedzieli, ale nadrobiłam w nocy i poczytałam co u Was. Jagódka jak poczytałam o tym krzyku mozgowym to az mi slabo, teraz to sie dopiero boje isc malego szczepic, a i tak mam stracha bo on po chwili placzu zachodzi sie. Chyba osiwieje na przed tym szczepieniem.
Limonka my tez od poniedziałku oduczamy Bartka spac na brzuchu i chyba przez to tez to marudzenie, na plecach spi tylko ze mna na lozku a to to krotkie drzemki i marudzenie.

I nazbieralo mi sie kilka pytan:
1. To prawda, że nie mozna szczepic poki dziecku nie zagoi sie to znamie poszczepienne po gruzlicy? ( dzisiaj mielismy wstepny termin, ale malutki ma taka gule wysadzona i ropa to nabralo) a poreszta w niedziele chrzciny i odloze to szczepienie
2. Jagodka ty mowilas, że mozna przekladac ? Bo my tez mamy 8 tydzien i myslalam, ze musimy sie wyrobic z tym pierwszym szczepieniem w 2 miesacu zycia (tyle,że jak mowie tamto po gruzlicy nie jest zagojone)
3. No i u nas radykalna zmiana z kupami. Do tej pory bylo ok 8-9 dziennie a teraz 1-3 z tym ze sa wodniste to ok? No bo chyba to nie biegunka skoro jest ich tak malo, no i sa od tygodnia a malutki przybiera na wadze
Pewnie jeszcze o czyms zapomnialam ale jak cos to dopisze.
U mnie paskudna pogoda brrrrrrrrrrrr wiec dzis pewnie nici ze spaceru
Normalnie możesz sobie przesunąć to szczepienie - są minimalne odstępy, maksymalnych nie ma. Przeiceż jak Ci dziekco choruje, to nie szczepisz i przesuwasz. Poza tym kalendarz szczepień to tylko obwieszczenie - nie jest żadną podstawą prawną. Co więcej nigdzie wg prawa nie mamy obowiązku szczepić. Adam do tej pory nie miał perwszej dwki 5w1 i póki co nie będzie miał. Pediatra chciała, żebym się umówiła na kolejny tydzień, ale nie zrobię tego, bo nie będzie mnie w LBNie to raz, dwa, chcę to przeciągnąć do maksimum ze względu na domniemaną skazę.
No to się pospieszyłam z wychwalaniem przedszkolaka. Dzisiaj poszła z płaczem.
W sumie spodziewalam się ,że kiedyś przyjdzie kryzys...:-(

Szczepienie odwołałam, a szczepionki mam zarezerwowane w aptece do dziś. Ponoć z dostępnościa Infanrixa jest kłopot i nie wiem co zrobic. Kupić i trzymać w domu? Mam obawy,że coś uszkodzimy...

W domu nie trzymać:no: Ciężko przetransportować, żeby nie zmienić warunków. Poza tym lodówka w domu jest często otwierana, nie dasz rady przechować wg zaleceń producenta

Edit: U mnie dziś chmury i jakoś ponuro na dworze. Mam trochę roboty w domu, ale na spacer też pewnie pójdziemy, żeby pospał w dzień
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
ja się zaczynam bać tych szczepień :-( jeszcze u mnie w przychodni była gadka na temat tego, że jak przyjdę na kolejne szczepienie, to mogą nie mieć tego 5 w 1 i że genralnie jest problem z którąś tam szczepionką. jak będą chciały zaszczepić go 6 w 1 alno NFZ to chyba przełożę i spróbuję sama kupić taką szczepionkę. wkurwia mnie ten NFZ - chyba chodzi o infanrix o którym pisze MIKA - i co tu robić? :-(

wkurwia mnie też to, że w Gdańsku budują jakieś teatry szekspirowskie, ECSy, mosty do nikąd prowadzące, a moje dziecko jest 407 w kolejce do żłobka :wściekła/y:

z milszych rzeczy - położyłam Adasia na swojej klacie i BARDZO wysoko podnosił głowkę - chyba Elifit podrzuciła mi taki pomysł, także dzięki ;)

chciałam też zapytać, od kiedy mogę układać dziecko w pozycji siedzącej? Adaś już mi się sam tak ustawia, ale ja wolę zadzać go w półleżącej - jak dziecko jest za małe to można mu coś uszkodzić. tak samo jak podnosząc za rączki do siadu z pozycji leżącej.

nie pamiętam na którym wątku mówiłyście o podnoszeniu dziecka. ja z łóżeczka wyciągam podkładając rękę pod plecki i pupę, ale ten mój Adaś jest długi i ciężki i nie wiem czy robię to poprawnie. jest też różnica pomiędzy chwytem pod pachy, a chwytem oburącz poniżej pach - jedna położna mówiła, że mam tak podnosić, a druga, że absolutnie nie. robię to sporadycznie, gdy mam problem z innym chytem. "w powietrzu" staram się odwracać dziecko chwytając ja za klatę :tak:

Pola - ja Tobie chyba od pół roku (;)) mam napisać w kwestii mrożenia mleka, że laktatorka powiedziała mi, aby mleko mrożone trzymać max miesiąc, z uwagi na fakt, że zmieniają się potrzeby dziecka. wiem, że inne źródła podają nawet do pół roku, ale tutaj chodzi chyba o trwałość samego mleka - PEWNA NIE JESTEM, ale tak mi powiedziano ;) od razu napiszę, że wczoraj wypiłam kawę mrożoną z mlekiem i dziś nie widzę jakiś większych problemów z Adasiem. chyba powoli zacznę wprowadzać małe ilości mleka. dostałam też skierowanie na badanie kału - porównam sobie jak to jest z tą laktozą i dam znać co wydedukowałam

Agulam - podawałam biogaia, ale już się skońćzyła. teraz mamy lacido baby i lacidoenter (nieotwarty) a pediatra zaleciła tez dicoflor :tak:

Kornela - nie panikuj :) mieliśmy identycznie. 12-15 kup, 2-3 kupy, a teraz jest 3-6 kup. Adaś przybiera i chyba ma się dobrze ;-)
 
Pozycja siedząca - aby było poprawnie dopiero jak dziecko samo siada, można je tak układać, w praktyce mamom zawsze się do tego spieszy;-). Ja zaczęłam tak układać Klaudię jak miała jakieś 5 m-cy i to też raczej pozycja jak w leżaczku, a nie sztywno w pionie. Nie spiesz się z tym, dziecko samo Ci pokaże, że jest gotowe
 
Dziewczyny a jak moj Hubert odbija sie tylko w pionie? Czyli jak z nim chodze po pokoju, jest o mnie oparty glowka a reke mam pod pupa jego to jak by siedzial:/? Ciagle sie o to martwie.. Dodatkowo podczas noszenia odpycha sie raczkami i podnosi i unosi glowke. Na brzuszku sie nie odbija i na boczku. :/ jak przez ramie go nosze tez malo co:/ Poradzcie cos:/ Nie chce mu zrobic krzywdy:/
 
My już po szczepieniach. Wiko był bardzo dzielny. Rozpłakał się przy pierwszym wkłuciu, drugie już nie zrobiło na nim większego wrażenia.
Po konsultacji ze znajomym pediatrą i potwierdzeniu słuszności decyzji przez naszego (wypróbowanego już przez Karolę) zdecydowaliśmy się na 6w1 + rota + pneumo.
Mój 2 miesięczny pączek w maśle waży 6500 g - mam co nosić.


Z tym siadaniem dzieci to trudna sprawa. Ja K sadzałam np w foteliku do karmienia w pozycji półsiedzącej jak miała 5,5-6 miesięcy, wcześniej tylko pozycja półleżąca.

Kiedy dziecko samo siada? Kiedy położone na plecach potrafi zmienić pozycję na siedzącą?
Karola była przyśpieszona w rozwoju i potrafiła sama usiąść jak miała 6 miesięcy i 2 tygodnie (z pleców na brzuch, na czworaka, noga pod pupę i już siedziała), ale co z tego jak nie umiała tej pozycji długo utrzymać i leciała do tyłu. Trochę się za nią nalatałam (dobrze już raczkowała) zanim się nauczyła.
Ciekawe czy Wiktora też będzie ciągnęło do szybkiej samodzielności :blink:



Edit: Catsun też tak noszę W, ale nie sadzam go na dłoni tylko trzymam pod udo i odchylam się do tyłu, żeby ciężar głowy W spoczywał na mnie a nie na jego pupie.
Trudno to opisać, ale on nie spada ze mnie nie dlatego że trzymam go na dole, ale dlatego, że jest przyciśnięty do mojego ciała.
Zobacz na youtube filmy Zawitkowskiego.
 
Ostatnia edycja:
Catsun, ale to co innego, bo Ty stabilizujesz jego pozycję, opiera się o Ciebie całym ciałem i ułożony jest raczej jak w brzuchu/chuście, a nie jak na krześle. Adaś też odbija tylko w pionie i czasem noszę go tak nie tylko do odbicia
 
Catsun a jak się w chuście nosi? Właśnie w pozycji embrionalnej. Dziecko opierając się o cb samo się układa i plecki mu się nie prostuja wręcz przeciwnie powinny się zaokrąglac.
Ja też noszę w pionie a rękę w sensie przedramie mam nawet nie na pupie tylko pod udami i wtedy ta pupa wpada dokładnie jak w kieszonce w chuście :)

Witam się. Dziś przespałam 3h w sumie a to dlatego że Aru o 6 przywitał tatę z nocki wracającego i już mu się spać nie chciało :dry: Czekam do 12 aż m wstanie i idę w kime.

Małego dnia.u mnie też szaro. Trzeba jedną warstwę więcej na spacer.

Hobbit spróbuj innej przeglądarki np chrome
 
reklama
hejka

skasowalomi posta wrrrr

wczoraj juz nie zajrzalam bo siostra mnie odwiedzila,mialam 5 dzieci w domu,do polnocy burdello ogarnialam:-D

catsun
ja tez tak tzrymam do odbicia

jagodka masz racje niema sie co spieszyc co do pozycji siedzacej,moj maz mnie wnerwia bo co wezme lezaczek na lezenie to on podwyzzsza zeby Hania lepeij wszystko widziala:wściekła/y:


pamietam jka z Wikim jexdzilam na rechabilitaacje to pierwsza pozycja jaka nampoazaal babka bylo noszenei przodem do swiata (tyl;em do siebie),mial wtedy 3 mce ,i kladl glowke na prawa strone.

siedze wlasnei na dworku bo Hania uwielbia wozek ,musialm wynieszc laptopa bo Ola rano cos zrobila z tabletem ,'zawiesil' sie,nie wiem co ,jest na jakiejs grze i nawet wylazcyc sie nei da:wściekła/y:

milego dnia:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry