Witam!
Jagodka, lacze sie z Toba w bolu. Ja mam dzis to samo, ba, wczoraj tez. Panna byla tak zmeczona wczoraj, oczy jej sie kleily, ale walczyla ostro ze snem. W koncu padla o 23ej, dzis od rana to samo. Spala chwile na spacerze, w domu chwile pogaworzyla i oczy znow chcialy spac, tylko ona nie. Zrobila taka awanture, ze chyba caly blok ja slyszal! Zapakowalam ja do wozka i na spacer ponownie, zdrzemnela sie z 15 min i w krzyk... To do domu szybko na cyca.. Teraz spi juz pol godziny..
Nawet obiadu nie zrobilam.
Mam wrazenie, ze jej ciezko zasnac, przychodzi pora spania to urzadza awantury, caly czas cos tam mowi po swojemu, ale oczy ma zamkniete, piastki wklada do buzi i ssie, a smokiem gardzi. W poniedzialek jedynie sie z nim przeprosila na jakis czas.
No i od dwoch dni ciagle wisi mi na cyckach! Moje biedne sutki sa tak zmasakrowane, ze jak tylko wola jesc to mam juz lzy w oczach z bolu.
Makota, ja wycieram chusteczka nawilzajaca, a potem platkiem do sucha.
W sumie nie wiem po co, bo jak nasika to przeciez i tak zaraz ma tam mokro. Smaruje kremem tylko wtedy gdy widze, ze pupa sie czerwona robi.
Milego wieczoru!