reklama

Lipiec 2014

Dzien dobry:)
U mnie noc fajna, wiec nie narzekam!

Oj cos Ci nasi mezowie zmowili sie ostatnio:)
Moj jak na razie po mega klotni w piatek i po wczorajszej powaznej rozmowie jakis ogarniety..

Milego dnia kobietki!
 
reklama
Dziewczyny czy któremuś dziecku przeszły już kolki? Już u niektórych zbiża się albo minął 3 miesiąc. Ja mam już dosyć,a jak będzie to trwało do 5 miesięcy ? normalnie chyba wskoczę pod pociąg :/
 
U mnie też wieczór przespany był co normalnie marudzenie. Założę się że przez pogodę.

Limonka fajnie że podróż się udała. Zazdroszczę spotkania. Ja najbliżej mam do Krakowa więc może kiedyś z Arabelką i Magdalenką. No chyba że na Śląsk do Zabrza do szwagierki.
 
Venus- Pewnie u kazdego inaczej.. Mam nadzieje ze u Ciebie po 3 miesiacu minie.. Pozniej i tak zaczyna sie zabkowanie:/ :P Od 5 dni bola mnie wszystkie miesnia jak bym miala grype a tu nic.. Jem witaminy i codziennie apap zeby nic mnie nie bolalo.. Juz nie wiem z czego sie rak czuje
 
dzień dobry! :)

jak dzieci przesypiają Wam całą noc to zmieniacie pieluchę?

co do kolek - u nas chyba się skończyły, ale są jazdy z piardami i kupą - przez to jest niespokojny

co do pocenia - ja mam pieluszkę w wózku. na fotelik też podkładam. nawet jak trzymam Adasia na rękach to się poci :confused:

edit - doczytałam o teściowych :D moja z kolei w kółko by nosiła Adasia i mnie to działa na nerwy, ponieważ ja umiem wyczuć kiedy trzeba go nosić a kiedy trzeba go przetrzymać. jak byliśmy u kardliologa, Adaś był grzeczny, a ona w gabiniecie pierdzieliła: "no już dobrze, zdrowe kochane serduszko, bardzo dzielny maly bobasek" - nie wiem co pomyslal lekarz. mam nadzieje, ze nie uznal, ze to moja matka
 
Ostatnia edycja:
Zjadłomi post.

Pieluchy nie zmieniam bo śpię razem z dzieckiem. Rano jak się budzi to zmieniam.
Catsun teoretycznie jest trzy miesiące spokoju od kolek do ząbkowania. W praktyce różnie bywa;)
 
U nas noc ok, ale za to ranek:wściekła/y: do tej pory się ciskał, ledwo udało mi się go przystawić, żeby zjadł. Do noska wczoraj wieczorem i dziś rano dałam euphorbium, bo wiem, że też można, ale pomaga na chwilę. Nasivin mam, ale się boję, bo on niby od 1 roku życia. Chociaż wydaje mi się, że Klaudii też go dawałam dużo wcześniej.
Prawie się już rozpakowałam, ogarnęłam też pudło z ubraniami sprzed ciąży (szczególnie te cieplejsze schowałam, jak się przestałam mieścić) i innymi i mam spory worek na śmieci do wrzucenia do kontenera, trochę luźniej w szafie będzie. Rosołek pyrka, zaraz wrzucę szynkę w przyprawy i chyba szarlotkę upiekę - jak Adaś da się odłożyć:sorry2:. Klaudia z babcią w kinie, przynajmniej spokój w domu
 
Catsun mojemu starszakowi zaczęły wychodzić zęby jak miał 7 miesięcy i o dziwo nie wspominam tego źle :) Mojego męża i moja teoria jest taka, że dziecko które miało silne kolki ma podwyższony próg bólu. Zobaczymy jak będzie z Marcinkiem...

Jagódka dobrze, że Adaś prędzej czy później zasypia.

Makota super, że już po kolkach. Niestety zawsze coś:/

U nas dzisiaj beznadziejna pogoda :/ Co chwilę pada. Mam dzisiaj jechać z moim M. po łóżeczko dla Martiego, bo siostra w ciąży i muszę jej oddać to co mam. Upatrzyłam sobie na olx.

Stosuje któraś z Was test Afrodyta, jako antykoncepcję? zastanawiam się poważnie nad tym...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Jagódka dobrze, że Adaś prędzej czy później zasypia.

Masakra dopiero go uśpiliśmy, a darł się jak obdzierany ze skóry, taki śpiący był. Teraz śpi i jeszcze go trzęsie płacz przez sen. Pewnie na spacerze by zasnął, ale oboje średnio się czujemy, więc ze spaceru nici. Poza tym tyle roboty w domu.. Przynajmniej coś ogarnę póki niedziela i A w domu
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry