Umieram.. Padły mi zatoki.. i to chyba szczękowe, bo aż mnie wszystkie zęby bolą

W nocy tak mnie bolało, że musiałam wstać po leki. Byle Adaś się nie zaraził. Klaudia została dziś w domu, bo dalej zielone gluty ją zalewają, ale chyba trochę jej lepiej... Ech, marzę, żeby wziąć prochy i się wyspać:-(
Jagódka - zdrówka i cierpliwości
Makota, o masowaniu brwi jeszcze nie slyszalam.
spróbuj. Daś ma wtedy chill-out i zamyka oczka ;-)
Makota a to nie zęby idą Dasiowi?
myślę, że to zęby

ostatnio jest mniej marudny, ale w nocy ledwo żyję
Ile czasu spędzają Wasze dzieci na brzuszku?
dokładnie nie wiem, ale układam go przed karmieniem. max 5 min wyleży. nie lubi i już
u nas noc straszna, od kilku dni zresztą tak samo...pobudki co max 1,5h i to nie na cyca, a na przytulenie i pociumkanie... dziś smoka zaaplikowałam pannie, przełożyłam do nas do łóżka, wyjęłam cyca na wierzch i stwierdziłam, że bar otwarty, a ja idę się wyspac...
u mnie podobnie.
jak się naje nie ma bata aby go odłożyć

za którymś razem ze smokiem i pilucha pod buzie.
jak zrobiłam open bar mialam pol przescieradla w mleku
wszystkiego najlepszego !
dziś powiedziałam M, że ja CHCĘ mieć codziennie choć godzinę dla siebie, bo każdy wolny czas poświęcam dziecku, garom, praniu, prasowaniu i same wiedziecie jak to jest.
o 18:30 oddałam mu dziecko mówiąc, że za pół godziny kąpiemy.
poszedł do kibla na 15 min, powolutku spuścił wodę, popsikał tym badziewnym zapaszkiem, wyszedł powolutku i wszystko ***** powolutku!
nie ma bata, żebym odpoczęła w tym domu nawet 15 min. Adaś jęczy, a ten celowo nic z tym nie robi, żeby mi puściły nerwy i żebym go zabrała. jak nie reaguje, a jest mi dziecka szkoda, to męczy mnie jego jęczenie, bo instynktownie wyrywam się na ratunek...
ehhh...
na panieński dostałam karnet na masaż - chyba tylko tam wypocznę.
dobrej nocki.
czeka mnie kąpanie, usypianie itd, bo płacz się nasilił ...