elifit
Moderatorka
Tak naprawdę plany planami a rzeczywistość sama napisze scenariusz. Mąż chciałby być i przeciąć pepowine ale 1) nie wiadomo ile to zejdzie a ktoś z synem zostać musi. Niby babcia jest. 2) to jest dość makabryczny widok i chyba się boi co zobaczy. Na zewnątrz raczej nie pozwolą mu czekać bo nie ja jedna będę rodzic
3) no i nie wiadomo czy będzie sn czy cc. Także ja nic nie planuje.
U mnie też dziś zupa, porządki i potem pewnie spacer. M uczy małego jazdy na rowerze
Minisia ale ci dobrze. Udanego wypoczynku
3) no i nie wiadomo czy będzie sn czy cc. Także ja nic nie planuje.
U mnie też dziś zupa, porządki i potem pewnie spacer. M uczy małego jazdy na rowerze
Minisia ale ci dobrze. Udanego wypoczynku
U mnie dzis tez porzadki ale nie generalne bo za 2 tyg zaczynamy remont mieszkania łącznie z wyrzuceniem starych drzwi i futryn wiec bedzie masakra
. Musze Wam powiedziec ze narazie moje samopoczucie ok i głowa nawet mniej boli yupi:-)
hehe wiec odpada hihi. Planuje rodzic naturalnie jak pierwsze dziecko ale jak juz 

a jutro czeka mnie jeszcze druga połowa roboty
nie wiem jak wam, ale mi się chyba pomału włącza szykowanie gniazda ;-)