reklama

Lipiec 2014

reklama
Witam Was :-)
widzę, że dziś porządkowy wtorek :D
ja, aż wstyd się przyznać, ale pół godziny temu wstałam z łóżka i dopiero śniadanie jem :-) zaraz muszę się ogarnąć i zrobić jakieś zakupy na obiad, też miałam w planach sprzątanie, ale nie wiem czy się wyrobię, bo na 18 jedziemy do lekarza :-)

ewa66- też myślę, że się trochę nakręcasz, ale ja też jak mnie coś zaboli to już się doszukuje, brzuszek rośnie, skóra się rościąga i się napina

makota89- ja też się boję tej krzywej, bo ja przy pobieraniu krwi często odlatuje, może uda mi się kogoś zabrać ze sobą żeby było mi raźniej, chociaż jak to trwa tyle czasu to może być ciężko żeby kogoś wyrwać, bo z rana to wszyscy pracują......
 
malgorzatkar - u mnie to zależy kto pobiera, ale często mi się to zdarza, na początku ciąży miałam pobieranych chyba z 5 fiolek i przy 3 pielęgniarka zaczęła mi wiercić igłą w ręku, bo przestało lecieć i wylądowałam na łóżku, w końcu miałam pokute dwie ręce, a na koniec dwa ogromne siniaki, na następne badania poszłam już do innego laboratorium i było o wiele lepiej, ale nie na widzę pobierania krwi już od dziecka.... na sam widok igły robi mi się niedobrze :no:
 
ja też mdleję na sam widok krwi, znaczy, jak komuś muszę coś zatamować, ok, zrobię to, a potem odlecę :P i fakt, dużo zależy od pielęgniarek, tu gdzie chodzę szybko i sprawnie to idzie, a jak byłam w szpitalu medicover na teście pappa, jak mi wywierciła w ręku, miałam siniak na pół ręki i nie mogłam zginać przez dwa dni
 
reklama
seorise - ale ci dobrze tak pospać długo :)

Ja po wyjeździe dochodzę powoli do siebie. Okropnie było w samochodzie. Blech. Brzuch mnie gniótł, zaparcia się przez to nasiliły. Nie wiem jak ja zniosę majową podróż do Niemiec :/ A jeszcze na koniec już w samym domu zemdlałam z tego wszystkiego. M. się biedny wystraszył, bo jak doszłam do siebie to dalej chodziłam jak pijana. Uroki ciąży.

Po drodze wstąpiliśmy w Rzeszowie do znajomych - młodzi rodzice 10miesięcznej dziewczynki. Ich opowieść o porodzie i trudach tuż-poporodowych myślę, że ostatecznie zniechęciła M. do wspólnego porodu. I przeraziła go całkowicie perspektywa lipcowych wydarzeń. Kurcze, ale te chłopy miętkie :P Ja go nie naciskam, całkowicie pozostawiam mu decyzję. A życie pokaże jak to będzie :)

Co sądzicie o tych dodatkach do pasów bezpieczeństwa dla ciężarnych?

Wczoraj się nastałam przy segregacji ciuszków - bo od szwagierki przywiozłam wory ubrań na pierwsze miesiące. Około maja, czerwca już powinnam mieć szafę w pokoju dziecka to zajmę się praniem i prasowaniem. teraz tylko posprawdzałam co mam i co jeszcze ewentualnie trzeba kupić i spakowałam wszystko do kartonów na strych.

malgorzatkar - to fajna imprezka się szykuje w weekend :)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry