• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Lista lutowych mamuś

reklama
KACHNA ja uwielbiam imprezki i TANIEC, ale ostatnio to nie mam za bardzo gdzie poszalec... :( dobrze ze chociaz sa wesela!!! ;) 2 tyg temu bylismy na swietnym weselisku, orkiestra pierwsza klasa!!! ale sie wytanczylam!!! ;D
potem tylko nozki bolaly ale bylo swietnie!!!
teraz za miesiac kolejne weselisko! :) mam nadzieje ze dzidziunia pozwoli mi potanczyc bo potem, tak jak mowisz, szybko nie zatancze!!! ;) :D
 
Ja na ostatnim weselu byłam jak miałam 2 latka i nic nie pamiętam, ale widziałam kasetę. Rodzice wystroili mnie w piękną sukieneczkę i białe rajstopy, a ja jeździłam na nich po całym parkiecie :P
 
Ja właśnie byłam na spacerze, ale w mało przyjemnej okazji. Poszłam pożegnać 17-sto letnią dziewczynę która zmarła w wypadku samochodowym.. naprawdę, było mi jej tak żal. Całe życie przed nią, a ona akurat musiała trafić na taki los... Pamiętam ją, jako młodą, szczuplutką dziewczynę. Za dwa tygodnie zaczełaby 18 rok życia.. Dlaczego ona?
 
Do tej pory nie mogę ochłonąć z widoku leżącej na trumnie matki wstrząsanej płaczem.. to musiał być dla niej niesamowity szok... umarła jej jedyna córka..
 
Nie wyobrazam sobie takiego bólu. Ja własnie odwiedzalam moją uczennice z porażeniem mózgowym. Jest ich w domu 4 (dzieci) a w wakacje zmarł nagle ich ojciec - mial 43 lata. To też byl straszny szok dla nich, ale widze, że juz z nimi troche lepiej.
Straszne takie chwile, ale
 
a myśmy z mężem wczoraj się dowiedzieli że zmarł jego dziadek, miał 90 lat i był kochanym człowiekiem, wiecie co do końca czerwca jeszcze pracował jako szewc w swoim zakładzie... umarł spokojnie, w domu wśród najbliższych mu osób, jutro jedziemy na pogrzeb...

ale dość smutków :) ludzie odchodzą, ale rodzą się nowe istotki :) nasze maleństwa... :)
 
Masz Misiu rację. Na miejsce kogos pojawia sie nastepna istotka. Mieliśmy tak 4 lata temu w rodzinie - w jednym domu w lutym zmarl dziadek mojego męża, a we wrzesniu urodzila sie mała Gabrysia. Więc zajęła miejsce swojego dziadka
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry