Witam Was kobiety po dłuuugiej nieobecności (prawie 50 stron do nadrobienia miałam).
Kajuniu a jak czytałam te ostatnie strony to tak się cieszyłam, że już jest dobrze


, może to woda domowa??
To ja kilka słów co u mnie. W Szczecinie było super, koleżanki praktycznie się nie zmieniły, a nie widziałam ich dwa lata. Akurat załapałam się tam na ten słynny zlot żaglowców, rzeczywiście niektóre duże i dużo ich było.
Później załapałam się na opiekę nad siostrą przez trzy dni, a w poniedziałek na opiekę nad mężem, który jakoś na jeden dzień się rozchorował, i nie wiemy co było przyczyną.
A do dziś nadrabiałam zaległości w czytaniu.
Witam te mamy, które były tu przede mną, a na jakiś czas zniknęły.
Wczoraj odebrałam swoje wyniki badań, mocz i glukoza po obciążeniu. Jak przeczytałam podane przez laboratorium normy, to trochę się wkurzyłam. Bo prawidłowy według nich przedział to: 74-106, a ja mam 116, ale widzę, że niektóre z Was miały więcej i też było dobrze to się pocieszyłam. Współczuję tylko
Larvuni, która prawie do 200 dobiła, dbaj o siebie Larvuniu.
Resztę wyników mam w normie (chyba). Jutro idę do lekarza, zobaczymy co mi powie, bo to, że na mnie nakrzyczy za moja wagę to pewne, bo zawsze krzyczy

.
No to tyle narazie, spadam na śniadanko.